Grał Basię w "M jak miłość". Dziś kiepsko wspomina pracę na planie: "Czułem się bardzo samotnie. Byłem traktowany jak DOROSŁY"

Przez lata miliony telewidzów z zapartym tchem śledziły losy małej Basi Rogowskiej, latorośli Marysi i Artura z uwielbianego tasiemca TVP. Dziś wcielający się w tę postać Cody Wudkiewicz ma 18 lat, identyfikuje się jako osoba niebinarna i bez owijania w bawełnę rozlicza się z bolesną przeszłością. W nagraniu opublikowanym na Instagramie były dziecięcy gwiazdor otworzył się na temat wieloletniej pracy przed kamerami, druzgocącego poczucia osamotnienia oraz długiej drogi do odnalezienia własnej tożsamości.

Cody WudkiewiczCody Wudkiewicz
Źródło zdjęć: © Facebook, Instagram
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Cody Wudkiewicz przez prawie sześć lat regularnie pojawiał się na ekranach w telenoweli "M jak miłość", dorastając pod okiem milionów widzów i profesjonalnej ekipy filmowej. Choć z perspektywy widza rola Basi mogła wydawać się fascynującą przygodą, za kulisami rzeczywistość wyglądała zgoła inaczej.

W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych 18-latek postanowił bez lukru odpowiedzieć na pytanie, jakie piętno odcisnął na nim ten intensywny etap życia. Jego szczere wyznanie rzuca zupełnie nowe światło na cienie wczesnej kariery w polskim show-biznesie.


DLA CIEBIE
OTOMOTO zamieniło jedno kliknięcie w prawdziwy show!

Jak wpłynęło na mnie granie Basi Rogowskiej w "M jak miłość" przez prawie 6 lat mojego życia? Już odpowiadam. Jako dziecko czułem się na planie naprawdę bardzo samotnie, mimo że wokół mnie było dużo dorosłych. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że po pierwsze miałem bardzo mało scen z aktorami w moim wieku, no a po drugie na planie byłem traktowany bardzo mocno jak dorosły, oczekiwano ode mnie takiego no posłuszeństwa i dojrzałości – wspomina ze smutkiem.

Traumatyczna izolacja i ucieczka w ciszę odtwórcy roli Basi Rogowskiej

Brak rówieśników w obsadzie oraz wygórowane oczekiwania ze strony dorosłych sprawiły, że mały aktor wykształcił specyficzne mechanizmy obronne, by nie sprawiać kłopotów wiecznie zabieganej ekipie. Zamiast cieszyć się dziecięcą beztroską, Cody nauczył się znikać w cieniu i tłumić swoje prawdziwe emocje.

Dlatego ja na planie starałem się nie mówić nikomu na głos, jak się faktycznie czułem ani nie przeszkadzać za bardzo, nie zawadzać. Starałem się zrobić się taki mały dla nich, aby nie być dla nich zbyt wiele, no nie, jeśli wiecie o co chodzi. Pozostało we mnie to takie poczucie dziwnego osamotnienia, takiego... Taka umiejętność przebywania długi czas w ciszy kompletnej – wyznaje szczerze po latach.

Do poczucia izolacji dołożyła się również specyfika pracy na planie filmowym, gdzie wielogodzinny stres, nerwy i nieustanne poślizgi czasowe były codziennością. Aktor czuł na sobie presję kamer oraz oceniające spojrzenia otoczenia, a konieczność łączenia szkoły z grafikami zdjęciowymi słono go kosztowała.

Dopiero z wiekiem nauczyłem się na głos mówić o tym, jak się czuję i w ogóle... – ciągnął. Oczywiście też nie mówię, że na to wszystko nie wpływało to, w jaki sposób zostałem wychowany, aczkolwiek uważam po prostu, że na planie czułem się wyjątkowo oceniany ze względu na to, że po prostu było tam bardzo dużo kamer i bardzo dużo dorosłych ludzi wokół mnie, którzy byli przemęczeni i wiecznie po prostu podkurzeni trochę, bo jak ktoś grał na planie, to wie, że opóźnienia są tam naprawdę normalne, a przynajmniej ja miałem taką styczność z takimi ekipami, że praktycznie zawsze było jakieś opóźnienie. Przez to, że grałem w "M jak miłość" też omijałem sporo wydarzeń w szkole, tych fajnych i tych słabych też, ale ogólnie wydarzeń. I myślę, że to mogło mnie trochę oddalić od innych.

Cody Wudkiewicz mówi o odnalezieniu własnej tożsamości

Po zakończeniu przygody z telenowelą TVP przyszedł czas na trudną, wewnętrzną metamorfozę i walkę o prawo do życia w zgodzie z samym sobą. Dziś Cody identyfikuje się jako osoba niebinarna, otwarcie buduje swoją społeczność w sieci i nie boi się głośno mówić o emocjach, które przez lata musiał dusić w sobie.

Teraz nauczyłem się z czasem być sobą i pokazywać innym, jaki naprawdę jestem, i mówić na głos o swoich emocjach. Myślę, że włożyłem dużo pracy w to, aby się siebie nie wstydzić i czuć się ze sobą pewnie. Tak że tak, granie w »M jak miłość« na pewno wpływało na mnie przez bardzo długi okres mojego życia, ale myślę, że już teraz nie wpływa to tak jak kiedyś.– podsumowuje z ulgą 18-latek.

Doceniacie jego szczerość?

Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © Instagram
Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © Instagram
Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © M jak miłość
Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © M jak miłość
Cody Wudkiewicz, Katarzyna Cichopek
Cody Wudkiewicz, Katarzyna Cichopek © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą