Gypsy Rose Blanchard i Ken Urker ROZSTALI SIĘ krótko przed jego nagłą śmiercią! Zagraniczne media ujawniają kulisy
Nagła śmierć Kena Urkera wstrząsnęła mediami za oceanem. Jak donosi serwis Page Six, ojciec dziecka Gypsy Rose Blanchard podjął decyzję o rozstaniu na zaledwie miesiąc przed tragedią. Wyszły na jaw poruszające szczegóły ich ostatnich wspólnych chwil.
Gypsy Rose Blanchard i Ken Urker ROZSTALI SIĘ krótko przed jego śmiercią
Amerykański show-biznes wciąż żyje dramatycznymi doniesieniami z Luizjany. W czwartek, dokładnie w dniu swoich 34. urodzin, zmarł Ken Urker - wieloletni partner i ojciec dziecka Gypsy Rose Blanchard. Serwis Page Six dotarł do informacji, z których wynika, że para rozstała się na krótko przed dramatycznymi wydarzeniami.
Arkadiusz Milik mógł W KILKA MINUT stracić prawo jazdy, lecz skończyło się na pouczeniu. Tak się rozbijał po ulicach stolicy (WIDEO)
Ciche rozstanie z dala od fleszy
Według informatora zbliżonego do pary, Gypsy i Ken oficjalnie zakończyli związek około miesiąca temu, a od blisko dwóch miesięcy nie mieszkali już pod jednym dachem. Wbrew spekulacjom o medialnej kłótni, decyzja miała zapaść bez zbędnych dramatów.
Nie było w tym żadnej zawiści ani złości. To było po prostu obopólne porozumienie – zdradza źródło Page Six.
Głównym powodem rozpadu relacji miały być poważne zmagania Urkera ze zdrowiem psychicznym. Mężczyzna od dłuższego czasu czuł się przytłoczony, a próby ratowania związku nie przyniosły rezultatu.
Gypsy za nim tęskniła, oczywiście chciała, żeby wrócili do siebie, ale on po prostu nie był w odpowiednim stanie psychicznym. Bliscy mieli nadzieję, że zdecyduje się na terapię – dodaje informator.
Mimo rozstania oboje starali się zgodnie dzielić się opieką nad niespełna dwuletnią córką, Aurorą Rainą. Dziewczynka w tygodniu mieszkała z matką, a co drugi weekend spędzała u ojca. Para miała stały kontakt telefoniczny i regularnie rozmawiała na FaceTime. Znajomi Kena podkreślają, że był dla małej "najlepszym ojcem pod słońcem". Jeszcze dwa tygodnie temu, zapytany przez znajomego o samopoczucie, miał jednak gorzko wyznać: "W tej chwili po prostu próbuję przetrwać".
Dramatyczne odkrycie w dniu urodzin
Do tragedii doszło w czwartek w domu Kena w Raceland w stanie Luizjana. Zaniepokojona rodzina – w tym przyrodni brat Gypsy, Dylan, wraz z żoną Anitą – nie mogła skontaktować się z 34-latkiem, który nie stawił się w pracy. Szwagierka Gypsy zadzwoniła pod numer 911 z prośbą o interwencję, informując dyspozytora, że Ken znajdował się ostatnio "w bardzo mrocznym miejscu", a w przeszłości wspominał o myślach samobójczych.
Gdy bliscy wraz ze znajomym dostali się do mieszkania przez okno, Urker leżał bez oznak życia w łóżku. Przybyli na miejsce funkcjonariusze stwierdzili zgon. W raporcie policyjnym odnotowano, że w sypialni i łazience zabezpieczono broń palną w kaburze, kieliszki, strzykawki oraz torebkę z brązowym proszkiem. Choć śledczy nie dopatrzyli się śladów udziału osób trzecich, oficjalna przyczyna śmierci zostanie ustalona po sekcji zwłok. Sama Gypsy w rozmowie z magazynem People zasugerowała, że mogło dojść do przedawkowania substancji odurzających.
W redakcji Pudelka od 2019 roku. Miłośniczka dobrej książki i maratonów. Żyje dla dram zarówno na polskim, jak i tym zagranicznym podwórku. Wierzy we wszystkie teorie z TikToka. Nigdy nie zrozumie, dlaczego Harry poślubił Meghan, a na jeden dzień mogłaby zostać Robertem Lewandowskim. Z zamiłowaniem odkrywa, a potem ujawnia wszystko to, co celebryci próbują przed nami ukryć.