Gypsy Rose Blanchard PRZEMÓWIŁA po śmierci partnera. "Ken PRZEDAWKOWAŁ"
Ken Urker, ukochany Gypsy Rose Blanchard i ojciec jej niespełna dwuletniej córeczki, został znaleziony martwy w swoim domu w Luizjanie. Zdruzgotana celebrytka w rozmowie z magazynem "People" wyznała, co było - jej zdaniem - przyczyną tragedii. Służby badają sprawę.
Gypsy Rose Blanchard PRZEMÓWIŁA po śmierci partnera
Gypsy Rose Blanchard, która spędziła osiem lat za kratami za współudział w zabójstwie swojej matki, od momentu wyjścia na wolność próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Niestety, los właśnie zadał jej potężny cios.
Jak podają amerykańskie media, w czwartek 1 października zmarł partner Gypsy i ojciec jej dziecka, Ken Urker. Okoliczności śmierci mężczyzny są wyjątkowo dramatyczne - doszło do niej dokładnie w dniu jego 34. urodzin.
Wysłała mu życzenia urodzinowe. Odpowiedź nigdy nie nadeszła
Z relacji wynika, że niepokój w otoczeniu Kena wzbudził brak jakiegokolwiek kontaktu z solenizantem. Gypsy Rose wysłała do ukochanego wiadomość z życzeniami, jednak telefon milczał. Zaniepokojony brat Gypsy, Dylan, wraz z żoną udali się do domu Urkera w Luizjanie, by zabrać go na urodzinową kolację.
Na miejscu dokonali makabrycznego odkrycia - mężczyzna leżał bez oznak życia. Wezwane na miejsce służby z biura szeryfa parafii Lafourche stwierdziły zgon. Choć policja wszczęła standardowe śledztwo i wstępnie wykluczyła udział osób trzecich, rodzina nie ma wątpliwości, że nie była to śmierć z przyczyn naturalnych.
Gypsy Rose Blanchard przerywa milczenie: "Przedawkował"
Zaledwie kilka godzin po tragedii głos zabrała sama Gypsy. W ekskluzywnym oświadczeniu udzielonym magazynowi "People" celebrytka stwierdziła, że "Ken przedawkował".
Blanchard podkreśliła jednocześnie, że nie wie, jaką substancję zażył Ken ani czy przedawkowanie było celowym targnięciem się na życie, czy nieszczęśliwym wypadkiem.
W rozmowie z mediami Gypsy nie szczędziła zmarłemu czułych słów, podkreślając ból, jaki po sobie zostawił:
Ken był niesamowitym ojcem i człowiekiem, który był głęboko kochany. Zawsze będzie moją bratnią duszą i moją czerwoną nitką losu – to połączenie, którego czas, odległość, a nawet śmierć nigdy nie zdołają wymazać.
Zostawił roczną córeczkę. W tle hejt w sieci
Wstrząśnięta 33-latka zwróciła również uwagę na ogromną presję, z jaką Ken musiał się mierzyć, gdy ich związek znalazł się na celowniku tabloidów. Jak twierdzi, Urker padł ofiarą hejtu:
Doświadczył niewyobrażalnego poziomu publicznej kontroli i bezwzględnego cyberbullyingu w mediach społecznościowych. Okrucieństwo skierowane w jego stronę było czymś, czego żaden człowiek nie powinien doświadczać. Wierzę, że ten ciężar miał na niego ogromny wpływ – dodała.
Najbardziej rozdzierający w całej historii jest fakt, że para doczekała się wspólnego dziecka. W grudniu 2024 roku na świat przyszła ich córka, Aurora Raina. Dziewczynka nie ma jeszcze nawet dwóch lat. Gypsy zapowiedziała, że zrobi wszystko, by mała Aurora dorastała w świadomości, jak bardzo tata ją kochał.
Burzliwa relacja
Historia miłości Gypsy i Kena to gotowy scenariusz na hollywoodzki dramat. Para poznała się jeszcze w 2017 roku, gdy Blanchard odsiadywała wyrok. Urker napisał do niej list po obejrzeniu głośnego dokumentu HBO "Kochana mamusia nie żyje". Więzienna korespondencja szybko przerodziła się w romans, a w 2018 roku Ken oświadczył się jej podczas widzenia.
Niedługo później doszło do rozstania, a w 2022 roku Gypsy wyszła za mąż za nauczyciela Ryana Andersona. Małżeństwo nie przetrwało jednak próby wolności – krótko po opuszczeniu więzienia w grudniu 2023 roku celebrytka złożyła pozew o rozwód i... wróciła w ramiona Kena.
W redakcji Pudelka od 2019 roku. Miłośniczka dobrej książki i maratonów. Żyje dla dram zarówno na polskim, jak i tym zagranicznym podwórku. Wierzy we wszystkie teorie z TikToka. Nigdy nie zrozumie, dlaczego Harry poślubił Meghan, a na jeden dzień mogłaby zostać Robertem Lewandowskim. Z zamiłowaniem odkrywa, a potem ujawnia wszystko to, co celebryci próbują przed nami ukryć.