Iga Świątek wróciła na kort po krótkiej przerwie. W ćwierćfinale turnieju w Toronto zmiażdżyła Rosjankę Dianę Sznajder, oddając jej zaledwie trzy gemy i meldując się w półfinale w zaledwie godzinę z haczykiem.
WIDEOJoanna Jędrzejczyk odnosi się do słów Woydyłło o Świątek: "Iga nie jest głupiutką dziewczynką" (WIDEO
Iga Świątek poirytowana w trakcie wywiadu: "Na litość boską!"
Tuż po ostatniej piłce Iga stanęła przed mikrofonem Tennis Channel. Dziennikarz, chcąc skomplementować znakomitą dyspozycję Polki i nawiązać do jej bezwzględnej dominacji sprzed kilku sezonów, nazwał jej występ określeniem "vintage Iga".
Jeśli myślał, że 25-latka uśmiechnie się i podziękuje za komplement, to mocno się przeliczył. Określenie kojarzące się ze "starodawnym stylem" i jej dawną grą trochę ją... oburzyło. Świątek wypaliła prosto do kamery:
Dlaczego "vintage"? Wszyscy powtarzają "vintage", ale na litość boską, to przecież dwa czy trzy lata! Ile, dziewięć lat trzeba mieć, żeby tak mówić?! - wyrzuciła z siebie wyraźnie poirytowana.
Tenisistka przypomniała całemu światu, że ma zaledwie 25 lat na karku, a robienie z niej "weteranki" i wspominanie jej poprzednich występów jak odległej historii sprzed dekady jest lekką przesadą.
Dobrze zareagowała?