W piątek sędzia Anna Korwin-Piotrowska poinformowała, że – powołując się na staż orzeczniczy oraz przepisy dotyczące ustroju sądów powszechnych – zarządza miesięczną przerwę w wykonywaniu czynności przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Wyjaśniała, że taki ruch ma odblokować funkcjonowanie organu, w tym procedury związane z budżetem.
WIDEOPrzepychanki w TK. Nagranie z prezydentem Nawrockim
Dobrosz-Oracz komentuje nagranie z prezydentem
W reakcji na tę decyzję prezydent Karol Nawrocki przerwał zagraniczną wizytę i przyjechał do gmachu TK. Przy bocznym wejściu drogę zastąpiła mu grupa sędziów, na czele z Anną Korwin-Piotrowską. Z opublikowanych nagrań wideo wynika, że podczas próby przejścia do środka doszło do fizycznego naporu ze strony prezydenta na stojących w przejściu sędziów. Nawrocki miał im jednocześnie przekazać, że nie uznaje ich statusu sędziowskiego.
Do nagrań odniosła się w mediach społecznościowych dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz, publikując kadr ze zdarzenia. Oceniła zachowanie prezydenta jako szczególnie bulwersujące.
Szarpanie kobiety?! Druzgocące. We wszystkich wymiarach. Tak prezydent 'broni' Bogdana Święczkowskiego. 'Niezależnego' prezesa TK, który dałby medal uciekinierowi Zbigniewowi Ziobrze – napisała na Facebooku dziennikarka TVP.
O co toczy się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego?
Sednem konfliktu są spory prawne dotyczące obsady i sposobu działania Trybunału. Bogdan Święczkowski nie dopuszczał do orzekania sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji, co – według opisywanej wersji wydarzeń – doprowadziło do braku zwołania Zgromadzenia Ogólnego i zablokowania prac nad budżetem instytucji. Część sędziów uznała w tej sytuacji, że spełnione zostały warunki do czasowego przejęcia kierownictwa przez sędziego z najdłuższym stażem, aby doprowadzić do zwołania zgromadzenia.
Działania te są jednak oceniane skrajnie różnie. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta oraz środowiska opozycyjne wskazują, że nie mają one podstawy prawnej i godzą w konstytucyjny porządek. Z kolei strona rządowa oraz część środowisk prawniczych argumentują, że to krok konieczny do przywrócenia ciągłości pracy organu.
Teren wokół siedziby Trybunału Konstytucyjnego pozostaje zabezpieczony przez policję. Przed budynkiem ustawiono barierki, a w okolicy gromadzą się grupy manifestantów o różnych sympatiach politycznych. Dostęp do obiektu jest kontrolowany, a spór o kierowanie TK i status części sędziów nadal toczy się równolegle w wymiarze prawnym i politycznym.