Trwa ładowanie...
Przejdź na
Unicorn
|
aktualizacja

Kinga Rusin ZAPROTESTOWAŁA na widok myśliwych w Zambii: "Coś we mnie pękło, NIE WYTRZYMAŁAM"

640
Podziel się:

Kinga Rusin ostro zareagowała na obecność amerykańskich myśliwych na lotnisku w Zambii. Dziennikarka nie mogła zrozumieć, skąd w ludziach chęć zabijania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. "Nabzdyczone matoły" - grzmiała.

Kinga Rusin ZAPROTESTOWAŁA na widok myśliwych w Zambii: "Coś we mnie pękło, NIE WYTRZYMAŁAM"
Kinga Rusin zaprotestowała na widok myśliwych w Zambii (AKPA, Instagram, Piętka Mieszko)

Kinga Rusin od kilku tygodni przebywa w Afryce, eksplorując kolejne zakątki kontynentu i starannie dokumentując coraz to nowe przygody za pośrednictwem Instagrama. Na początku eskapady dziennikarka odwiedziła Ugandę, gdzie miała okazję m.in. podziwiać Nil z lotu ptaka. Później celebrytka i jej partner Marek Kujawa zafundowali sobie krótki pobyt w luksusowej willi na Zanzibarze, a następnie powrócili do przemierzania ugandyjskich lasów, w których obserwowali goryle w ich naturalnym środowisku.

Po opuszczeniu Ugandy Kinga Rusin odwiedziła sąsiednią Rwandę, na tym jednak jej afrykańska przygoda się nie zakończyła. Dziennikarka zdążyła bowiem po raz kolejny zmienić miejsce pobytu i wybrała się do Zambii. We wtorek Rusin podzieliła się z instagramowymi obserwatorami obszernym wpisem, opisując w nim pewną nieprzyjemną przygodę, którą przeżyła na tamtejszym lotnisku. Okazuje się, że na miejscu celebrytka spotkała grupę myśliwych z ekwipunkiem do polowania. Kinga nie ukrywała oburzenia widokiem uzbrojonych turystów i postanowiła głośno zaprotestować przeciwko ich krwawemu "hobby". Dziennikarka spotkała się ze zdecydowanym poparciem pozostałych pasażerów.

Głośno zaprotestowałam na lotnisku w stolicy Zambii, widząc obładowanych strzelbami myśliwych. Masowo poparli mnie pozostali odprawiani pasażerowie. Byliśmy oburzeni - wszyscy byliśmy w Zambii, by podziwiać naturę i dzikie zwierzęta, a na naszych oczach ładowano śmiercionośne sztucery, z których zabijano wcześniej lwy i lampartyopisywała na Instagramie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Celebryci walczą z inflacją, a Pazurowie łamią prawo przez kabanosy

Podczas pobytu w Zambii Rusin miała okazję obcować z tamtejszą fauną, nic więc dziwnego, że obecność myśliwych na lotnisku wyjątkowo ją rozgniewała. Dziennikarka zaledwie dzień wcześniej przez długie godziny obserwowała lamparty i jak podkreśliła, nie mogła zrozumieć, skąd w ludziach chęć zabijania dzikich zwierząt dla własnej rozrywki. Opisując pochodzących z USA myśliwych, Kinga nie przebierała w słowach...

Coś we mnie pękło, nie wytrzymałam… Dzień wcześniej spędziliśmy godziny, przypatrując się parze lampartów dzielących się zdobyczą (to rzadkość, bo łączą się one w pary na krótko, wyłącznie w okresie godowym, a normalnie walczą ze sobą i o terytorium i o jedzenie). Moglibyśmy podziwiać te obłędnie piękne i coraz rzadsze dzikie koty bez przerwy. A tu jakieś nabzdyczone matoły przyjeżdżają z bogatszych krajów, żeby sobie, za śmieszne opłaty, pozabijać takie cuda! Po co? Dlaczego? Co Ci ludzie mają w mózgach? Ci byli akurat z (tu bez zdziwienia) Teksasu - kontynuowała oburzona.

Rusin podkreśliła, że kraje zachodnie powinny wprowadzić przepisy, które doprowadziłyby do znacznego ograniczenia polowań dla sportu w Afryce. Jej zdaniem w przypadku odpływu myśliwych należałoby również wynagrodzić ekonomiczne straty lokalnej społeczności - tak, by widzieli oni sens w ochronie dzikiej przyrody.

Zachód ma ogromną odpowiedzialność za dobrostan zwierząt w Afryce. Wystarczyłoby zakazać importu trofeów łowieckich z Afryki i ukróciłoby to tzw. sportowe polowania. Takie prawo zamierza wprowadzić Wielka Brytania. Jednocześnie trzeba by było wyrównać lokalnym społecznościom straty spowodowane odpływem myśliwych (opłaty licencyjne, organizacja polowań itp.). Wystarczyłoby, żeby większy procent z ekoturystyki (lodge, campy, hotele) zasilał ich konta. Mieszkańcy Afryki muszą widzieć sens w ochronie przyrody, a wiadomo, że argument ekonomiczny jest silniejszy niż światopoglądowy - wyjaśniła dziennikarka.

Na zakończenie wpisu Rusin wyznała, że możliwość podziwiania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku za każdym razem jest dla niej wyjątkowo poruszającym doświadczeniem. Dziennikarka wciąż ma więc nadzieję, że kiedyś będą one żyć na wolności bez zakłóceń ze strony człowieka.

Każda wizyta w parkach narodowych, szczególnie tych afrykańskich, pełnych zwierząt, niewyobrażalnie mnie wzrusza i daje jakąś kosmiczną energię do działania. W Zambii nie było inaczej. Czyż nie byłoby cudownie, gdybyśmy zaczęli wreszcie szanować dzikie stworzenia i pozwolić im żyć w spokoju obok nas? - zastanawiała się.

Doceniacie zaangażowanie Kingi Rusin?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(640)
Danka
miesiąc temu
Stop zabijaniu zwierząt.
Ania
miesiąc temu
Zabijanie zwierząt dla przyjemności jest zwyczajnie słabe.
Gośka
miesiąc temu
Pełna zgoda Kinga!
Kaśka
miesiąc temu
Ja też bym nie wytrzymała! Popieram Cię Kinga!
Kaja
miesiąc temu
Popieram Kingę Rusin, ma odważne poglądy. Potępianie haniebnego procederu myśliwych jest konieczne i w Polsce i na świecie. Pokazywanie piękna przyrody polskiej i światowej konieczne, żeby wzbudzić w ludziach potrzebę obrony tego co mamy najcenniejszego. Tak się składa, że bez dżipa i samolotu do afrykańskiego buszu dotrzeć się nie da - to dla hejterów to info jak nie wiedzą.
Najnowsze komentarze (640)
Benek
miesiąc temu
Zastanówmy się, jak je ochronić, nim będzie już za późno.
Iza
miesiąc temu
Zagrożone zwierzęta jako trofeum to barbarzyńśtwo!
Farmer
miesiąc temu
Rusin jest jak zwykle krótkowzroczna i nieobiektywna. Czy ona chociaż czytała na czym polega ten cały biznes łowiecki? Nie zrozumcie mnie źle. Polowanie dla sportu nie jest czymś co popieram, ale argumentacja Rusin jest całkowicie błędna. Wbrew pozorom obecność myśliwych pomaga w ochornie przyrody w Afryce. Tam liczy się piniądz. Myśliwi to majętni ludzie, którzy zostawiają w Afryce mnóstwo pieniędzy. Płacą wysokie składki łowieckie i za odstrzelone zwierzę. Gdyby nie ich obecność to przyroda byłaby w o wiele gorszym stanie bo władzom i organizacjom zajmującym się hodowlą zwierząt na łowiectwo żadna ochrona by się nie opłaciła. Obecność myśliwych to gwarant tego, że olbrzymie obszary dzikiej przyrody są strzeżone między innymi przed kłusownikami i lokalną ludnością, która też poluje na zwierzynę.
Aleksandra
miesiąc temu
Też bym się wkurzyła. W Teksasie broń palna jest na porządku dziennym, nikogo jej posiadanie nie dziwi. Dochodzi do strzelanin, potem protestów przeciwników a potem temat cichnie i tak w kółko.
Hanula
miesiąc temu
Może kolejne pokolenia będą widziały sens w Nie zabijaniu zwierząt?
obudzona
miesiąc temu
RANO BYŁO KILKA PRAWDZIWYCH KOMENTARZY Z NOCY I MIAŁY ŁAPKI W GÓRĘ, A W DÓŁ PO ZERO- "0". Teraz w jednej - dosłownie, chwili zyskały po kilkanaście łapek w dół, a nowe dopisane po kilkanaście łapek w górę. PISARKA OBUDZONA 😄
Darek
miesiąc temu
Generalnie jestem przeciwnikiem polowań, w szczególności potępiam te nazywane "sportowymi". Okrucieństwo!
Anita
miesiąc temu
Piękne zdjęcia w dżungli.
Pola
miesiąc temu
Przykre jest to, że ludzie nie nadążają za zmianami w przyrodzie, nie szanują zwierząt i siebie nawzajem.
Kinia Kinia
miesiąc temu
Futra i buty ze skóry to lubi nosić. A i kotletem nie pogardzi.
Bronek - Wład...
miesiąc temu
Jaka wrażliwa. Nie słyszałem słów potępienia na polowania Komorowskiego, Cimoszewicza. No bo w Polsce to mogą zabijać zwierzęta no ale w Afryce nie do pomyślenia. Hipokrytka.
Widz
miesiąc temu
Niech Rusin zajmie się dziećmi, konkubentem.Wiadomo, że śpi na pieniądzach i nie wie z nudów co robić.Nikogo jednak to nie obchodzi i niech przestanie się lansować.Nie jesteśmy spragnieni jej widoku.
Tutaj
miesiąc temu
Zawiedliśmy jako ludzkość. Skoro niektórym przyjemność sprawia taka wątpliwa rozrywka jak polowania
Harpera
miesiąc temu
Człowiek to największe zło dla planety. Depopulacja jest super
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie