Kolejna para POŻEGNAŁA SIĘ z "Azja Express"!

Wyścig w 5. sezonie "Azja Express" wszedł w decydującą fazę, a w Malezji litości dla gwiazd już nie ma! W 9. odcinku uczestnicy musieli zmierzyć się z kulinarnym koszmarem, dzikimi małpami i morderczym tempem w drodze do Kuala Lumpur. Niestety, dla jednej z par marzenie o finale w Singapurze prysło jak bańka mydlana. Z programem pożegnali się Błażej Król i Robert "DrySkull" Krawczyk.

Kolejna para pożegnała się z "Azja Express"!Kolejna para pożegnała się z "Azja Express"!
Źródło zdjęć: © screen
Dymek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Emocje w 5. edycji "Azja Express" sięgają zenitu, a walka o wejście do ścisłego finału w Singapurze robi się coraz bardziej bezwzględna. W 9. odcinku uczestnicy wreszcie wrócili do swoich pierwotnych duetów i ruszyli w morderczy rajd w kierunku tętniącego życiem Kuala Lumpur. Stawka była gigantyczna – to właśnie punkty zbierane na tym etapie decydowały o tym, kto znajdzie się za burtą programu.


WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Margareta przymierza suknie ślubne, a siostra Mohameda DYKTUJE WARUNKI. "W Tunezji ma być biała" (WIDEO)

Kolejna para odpadła z "Azja Express"

Trasa okazała się prawdziwym poligonem doświadczalnym. W Teluk Intan na gwiazdy czekał kulinarny test odwagi – uczestnicy musieli zdobyć jadalne gniazda jaskółek, a następnie własnoręcznie przyrządzić i… przełknąć słynną, lokalną zupę. Miny niektórych mówiły same za siebie!

Później wcale nie było łatwiej. W Sekinchan najszybsze duety stoczyły bój o amulet w zadaniu inspirowanym tradycyjnym sportem Sepak Takraw, a na wzgórzu Bukit Melawati w Kuala Selangor gwiazdy mierzyły się ze zręcznościową grą Batu Seremban – i to w otoczeniu zabytkowych armat oraz wybitnie bezczelnych, dzikich małp.

Nie zabrakło też momentów grozy i czystego chaosu. Kasia Zillmann i Janja Lesar przeżyły chwile grozy, gdy pod wskazanym adresem nie znalazły upragnionej flagi, a dezorientacja na lokalnym bazarze kosztowała je mnóstwo nerwów i cennych minut. Z kolei Mateusz Banasiuk zaliczył mały szok kulturowy, gdy na drugim końcu świata dopadła go... "Furioza".

Prawdziwy sprawdzian nastąpił jednak w stolicy Malezji. Po tropieniu miejskich murali, rozwiązywaniu krzyżówek i przedzieraniu się przez kładkę Saloma Bridge, uczestnicy stoczyli decydujący sprint pod oszałamiającymi wieżami Petronas Twin Towers.

Na koniec wyścigu prowadząca Izabela Krzan podsumowała dwa etapy i ogłosiła werdykt. Wtedy nastąpił jednak zwrot akcji. Bracia Danilczuk, którzy mieli najwięcej punktów po dwóch odcinkach, otrzymali list z informacją, że jednej z parą mogą przekazać aż trzy punkty. Zdecydowali jednak, że nie przekażą ich nikomu. Tłumaczyli swoją decyzję tym, że jeśli komuś by pomogli, innej parze by zaszkodzili.

Finalnie z programem pożegnali się więc Błażej Król i Robert "DrySkull" Krawczyk.

"Azja Express"
"Azja Express" © screen
"Azja Express"
"Azja Express" © screen
"Azja Express"
"Azja Express" © screen
"Azja Express"
"Azja Express" © screen
"Azja Express"
"Azja Express" © screen
"Azja Express"
"Azja Express" © screen
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą