Krzysztof Stanowski ujawnia OFICJALNE powody odejścia z Kanału Sportowego i atakuje Mateusza Borka: "Nie jesteśmy nawet kolegami" (WIDEO)

Krzysztof Stanowski opublikował nagranie, na którym krok po kroku wyjaśnia powody wycofania się z Kanału Sportowego. Osobną część nagrania poświęcił byłemu już wspólnikowi, który w jego opinii dopuścił się olbrzymich manipulacji.

Krzysztof Stanowski szczegółowo przedstawił kulisy konfliktu z Mateuszem BorkiemKrzysztof Stanowski szczegółowo przedstawił kulisy konfliktu z Mateuszem Borkiem
Źródło zdjęć: © Instagram
Kamil Kozłowski

Krzysztof Stanowski oficjalnie zakończył trwającą prawie 4 lata działalność w Kanale Sportowym. Po osiągnięciu nadspodziewanego sukcesu, zgromadzeniu ponad miliona subskrybentów, a przy okazji wypromowaniu swojego nazwiska, dziennikarz postanowił zapoczątkować nowy autorski projekt. W tym celu załatwił wszelkie formalności związane ze sprzedażą udziałów swojej spółki. Ich nowym właścicielem została postać doskonale znana w środowisku piłkarskim.

Krzysztof Stanowski wyjaśnia powody rezygnacji z Kanału Sportowego

Pierwsze rozmowy na temat wycofania się założyciela Weszło ze współtworzenia bijącego rekordy popularności kanału na YouTube rozpoczęły się we wrześniu. 41-latek wyznał, że z pozostałymi udziałowcami poróżniły go nieakceptowalne, w jego opinii, standardy zachowań, wskutek czego zaczął szukać możliwie najlepszego wyjścia z sytuacji. Kilka dni później wystosował do nich list.

Pewnie nie dopadłyby mnie te wszystkie wątpliwości, gdybyśmy działali w super atmosferze - to też byłoby napędzające, zapewne bardziej niż kasa. Ale prawda jest taka, że nie działamy w super atmosferze. Tak naprawdę nie jesteśmy nawet kolegami, albo nimi co najwyżej bywamy. Tomek (Smokowski - przyp. red.) zresztą za każdym razem, gdy się tylko napił, od razu wyznawał, że mnie nienawidzi. (...) Mateusz miał, ma i będzie miał problem ze mną, z Weszło (nigdy nie byłoby Kanału Sportowego bez Weszło), z moimi pracownikami, problem, którego nie umiem zdiagnozować i rozwiązać. Ale on nie zniknie, wszyscy to wiemy. Mam dość toksyn, agresji słownej, obmawiania, intryg. Nie chce mi się. Po prostu mi się nie chce. Życie jest za krótkie, by tkwić w czymś wyłącznie dla przelewów co miesiąc. Chcę mieć plan na fajne życie, a nie tylko biznes plan - wytłumaczył.

Pomimo deklarowanej przez Stanowskiego niechęci do przebywania w towarzystwie osób, gdzie "są większe lub mniejsze pretensje, a wszystko to jest ukrywane przed widzami poprzez doklejany przed kamerą uśmiech", dopuszczał jeszcze myśl, że mógłby kontynuować współpracę z Kanałem Sportowym, ale na zmienionych zasadach. Czarę goryczy przelała jednak decyzja pozostałych wspólników o zwolnieniu jego mamy ze świadczenia usług księgowych, czym zajmowała się przez ostatnie 3,5 roku.

Mateusz Borek potępił zachowanie byłego wspólnika. Krzysztof Stanowski przedstawia swoją wersję zdarzeń

Kontrowersyjna decyzja dziennikarza wyraźnie rozzłościła posiadającego 25 proc. udziałów w Kanale Sportowym czołowego polskiego komentatora sportowego. Mateusz Borek w niewybrednych słowach skomentował odejście autora bollywoodzkiego cyklu ze wspólnego projektu, umniejszając jego zasługom, a jednocześnie kreując go na osobę nieuczciwą i niegodną zachowania.

Jak ujawnił w swoim materiale Krzysztof Stanowski, jeden z wariantów jego pozostania w szeregach Kanału Sportowego zakładał spłacenie udziałów Mateusza Borka. W tym celu zaoferował mu atrakcyjną, kilkumilionową kwotę. Dziennikarz współpracujący z TVP Sport nie przystał jednak na tę propozycję.

Z Tomkiem Smokowskim jakoś bym wytrzymał, zwłaszcza, że i tak zaraz poleciałby do Hiszpanii grać w padla. Z Michałem Polem nigdy nie miałem żadnego problemu. Niestety, nie udało się przekonać drugiej strony do takiej transakcji, więc wiedziałem, że dla mnie jest już w tym gronie za ciasno - wyznał Stanowski.

Przedsiębiorca powiedział wprost, że czynnikiem, który ostatecznie "rozwalił" Kanał Sportowy, jest zazdrość. To właśnie materiały z jego udziałem generowały najwięcej wyświetleń, co przekładało się na pokaźne zastrzyki gotówkinawiązywanie lukratywnych umów sponsorskich.

W późniejszej części nagrania Krzysztof Stanowski nazwał szeroko komentowane wystąpienie Mateusza Borka "wielopoziomowym kłamstwem". Poruszył m.in. wywołany przez niego publicznie temat sprzedaży udziałów spółki Weszło TV bez poinformowania byłych kolegów, kto stanie się ich nowym właścicielem.

Nie musiałem, a zrobiłem wszystko, żeby być super fair wobec swoich wspólników. Mateusz rozpowiadał, że ja z tymi udziałami bez ich zgody nic nie zrobię, bo wiadomo, jestem biznesowo dzieckiem z podstawówki. (...) Chciałem wyjść z tego wszystkiego z klasą. Przyprowadziłem wam kupca, Macieja Wandzla. Spotkałeś się z nim na kolacji dwa tygodnie wcześniej, potem spotkaliście się we czterech razem z Maciejem Wandzlem i rozmawialiście, jak ta współpraca ma wyglądać - zwrócił się do Borka, Smokowskiego i Pola, dodając, że jednogłośnie podjęli decyzję o przyjęciu do spółki byłego współwłaściciela Legii Warszawa.

Krzysztof Stanowski zaznaczył, że nagrał swoją odpowiedź na postawione mu zarzuty celem samoobrony oraz wyjaśnienia wszelkich insynuacji i kłamstw pod jego adresem.

Przekonuje was jego argumentacja?

BIZNESOWE ZERO - DLACZEGO ODSZEDŁEM Z KANAŁU SPORTOWEGO?

Kadr z nagrania Krzysztofa Stanowskiego
Kadr z nagrania Krzysztofa Stanowskiego © YouTube
Kadr z nagrania Krzysztofa Stanowskiego
Kadr z nagrania Krzysztofa Stanowskiego © YouTube
Krzysztof Stanowski
Krzysztof Stanowski © Instagram
Krzysztof Stanowski
Krzysztof Stanowski © Instagram
Mateusz Borek
Mateusz Borek © Instagram
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Dominika Clarke wyjaśnia, czym w Tajlandii zajmuje się jej mąż: "Sprawa jest prosta, choć może brzmieć jak czarna magia"
Dominika Clarke wyjaśnia, czym w Tajlandii zajmuje się jej mąż: "Sprawa jest prosta, choć może brzmieć jak czarna magia"
Marcela Leszczak zabrała NOWEGO FACETA na event! "Nie odstępował jej na krok" (ZDJĘCIA)
Marcela Leszczak zabrała NOWEGO FACETA na event! "Nie odstępował jej na krok" (ZDJĘCIA)
TYLKO NA PUDELKU: Prokuratura o śledztwie w sprawie śmierci Maszy Graczykowskiej. "Brak dowodów wskazujących na samobójstwo lub walkę"
TYLKO NA PUDELKU: Prokuratura o śledztwie w sprawie śmierci Maszy Graczykowskiej. "Brak dowodów wskazujących na samobójstwo lub walkę"
Była asystentka Kylie Jenner wspomina moment, w którym RZUCIŁA ROBOTĘ: "Powiedziała: Potrzebuję laptopa, jest na górze"
Była asystentka Kylie Jenner wspomina moment, w którym RZUCIŁA ROBOTĘ: "Powiedziała: Potrzebuję laptopa, jest na górze"
Kacperek z "Rodzinki.pl" w końcu POKAZAŁ UKOCHANĄ! Zatańczą razem w "TzG" (FOTO)
Kacperek z "Rodzinki.pl" w końcu POKAZAŁ UKOCHANĄ! Zatańczą razem w "TzG" (FOTO)
Pola Wiśniewska pozuje z synami, wymownie dodając: "Najważniejsze, że mamy siebie" (FOTO)
Pola Wiśniewska pozuje z synami, wymownie dodając: "Najważniejsze, że mamy siebie" (FOTO)
Księżna Mette-Marit udzieliła wywiadu. Tak tłumaczy się z relacji z Jeffreyem Epsteinem: "Dałam się ZMANIPULOWAĆ i oszukać"
Księżna Mette-Marit udzieliła wywiadu. Tak tłumaczy się z relacji z Jeffreyem Epsteinem: "Dałam się ZMANIPULOWAĆ i oszukać"
Prokuratura przekazuje nowe informacje w sprawie Iwony Wieczorek: "Zbliżamy się do FINAŁU"
Prokuratura przekazuje nowe informacje w sprawie Iwony Wieczorek: "Zbliżamy się do FINAŁU"
Dominika Serowska poszła do Żurnalisty. Nie podoba jej się, jak zatytułowano wywiad: "Czy miałam na to wpływ? NIE"
Dominika Serowska poszła do Żurnalisty. Nie podoba jej się, jak zatytułowano wywiad: "Czy miałam na to wpływ? NIE"
Nie żyje Halina Kowalska. Kultowa aktorka odeszła w wieku 84 lat
Nie żyje Halina Kowalska. Kultowa aktorka odeszła w wieku 84 lat
Niezręczne zachowanie Meghan Markle na ściance: "Mina jej przyjaciółki mówi: PRZESTAŃ MNIE DOTYKAĆ" (WIDEO)
Niezręczne zachowanie Meghan Markle na ściance: "Mina jej przyjaciółki mówi: PRZESTAŃ MNIE DOTYKAĆ" (WIDEO)
Agnieszka Włodarczyk PSIOCZY NA RODAKÓW (?) pod rolką okradzionej Halejcio: "Dlatego my nie mamy NIKOGO w Polsce do pomocy"
Agnieszka Włodarczyk PSIOCZY NA RODAKÓW (?) pod rolką okradzionej Halejcio: "Dlatego my nie mamy NIKOGO w Polsce do pomocy"