Śmierć Jorge Messiego (68 l.) wstrząsnęła światem mediów i sportu. Legendarny piłkarz rzucił wszystko na Florydzie, zrezygnował z meczu i poleciał prywatnym odrzutowcem do rodzinnego Rosario, aby w niedzielę 9 sierpnia wraz z bliskimi pożegnać ojca i życiowego mentora. Rodzina od początku apelowała o spokój i pragnęła, by ceremonia miała prywatny charakter.
WIDEOSmolasty nie planuje pogodzić się z Dodą: "Ona robi swoje, JA ROBIĘ SWOJE"
Skandal na cmentarzu. Leo Messi zapowiada pozwy
Niestety, dla niektórych chęć zdobycia sensacyjnego zdjęcia okazała się ważniejsza niż szacunek do żałoby. Prośby rodziny zostały bezczelnie zignorowane, a wokół uroczystości i cmentarza roiło się od paparazzi oraz osób nieuprawnionych. Zdjęcia z prywatnej ceremonii szybko obiegły sieć.
Jak donoszą argentyńskie źródła, w tym dziennikarz Fran Casaretto, Messi jest wściekły i już polecił swoim prawnikom przygotowanie pozwów. Będą one skierowane przeciwko agencjom fotograficznym oraz osobom, które wtargnęły na teren prywatny i zakłóciły przebieg pogrzebu.
Osoby z otoczenia piłkarza wskazują, że Leo zamierza walczyć o spokój swojej rodziny do samego końca, a na drogę sądową mogą trafić kolejne wnioski.