Makowkamusic ZAATAKOWANA przez wścibskich fanów w restauracji. Nie dali jej zjeść! "Robią nam zdjęcia jak MAŁPOM W ZOO"

Ewa Makówka, znana z publikowania w sieci filmików ze swoimi rodzicami, przeżyła ciężkie chwile w jednym z lokali gastronomicznych. Wszystko przez natrętnych wielbicieli, którzy zamiast pozwolić rodzinie spokojnie skonsumować posiłek, urządzili sobie polowanie na zdjęcia. Zdegustowana celebrytka musiała ratować się ucieczką do samochodu i natychmiast wylała swoje żale.

Oburzona Ewa Makówka uciekła z restauracjiOburzona Ewa Makówka uciekła z restauracji
Źródło zdjęć: © TikTok
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Dla tych, którzy jakimś cudem ominęli ten zakątek rodzimego internetu: Ewa Makówka, działająca w sieci jako "makowkamusic", status gwiazdy mediów społecznościowych zawdzięcza dość specyficznemu contentowi. Choć influencerka próbuje swoich sił w sporcie i na ściankach, to prawdziwym motorem napędowym jej profili na TikToku oraz YouTubie od zawsze byli jej starsi rodzice - a w szczególności poczciwy tata Zygmunt.


WIDEO
Makowkamusic na ściance z Julią Wieniawą. Co za duet!

Wspólne popisy wokalne w domowej łazience czy relacjonowanie codziennych perypetii emerytów zapewniły Ewie setki tysięcy wyświetleń oraz upragnioną popularność. Na koncie ma też liczne aferki, a niektórzy publicznie się z niej naśmiewają. Jak się jednak okazuje, monetyzowanie wizerunku seniora ma swoje ciemne strony, o czym rodzina przekonała się podczas niedawnego wypadu na miasto...

Dramat w restauracji: Ewa Makówka zaatakowana przez fanów

Sielankowe popołudnie zamieniło się w niemałe zamieszanie, gdy Ewa Makówka i jej tata postanowili zjeść coś w restauracji. Zamiast cieszyć się posiłkiem, musieli zmierzyć się z niechcianym zainteresowaniem ze strony zgromadzonych w lokalu osób. Jak relacjonowała oburzona tiktokerka, klienci bez skrępowania wyciągali telefony i z ukrycia cykali im fotki, głośno chichocząc pod nosem. Zamiast upragnionego kotleta czy kawy była więc awantura i demonstracyjne opuszczenie lokalu, bo - jak twierdzi sama zainteresowana - miarka się przebrała.

Zaraz po ewakuacji z restauracji Ewa odpaliła telefon i z wnętrza samochodu zrelacjonowała całe zajście swoim obserwatorom.

Jesteśmy zniesmaczeni zachowaniem ludzi, którzy nachalnie robią nam zdjęcie, jak nie chce się wyrazić na to zgody – mówił pan Zygmunt.

Wtedy do akcji wkroczyła rozemocjonowana Makówka, która wyznała, że robiono im zdjęcia jak "małpom w zoo".

Ja podeszłam tam do grupy, do opiekuna, powiedzieć, że to jest po prostu mega nie w porządku. No, ktoś trzyma cały czas, śmieje się, lata. No, to jest straszne po prostu. No, jest mi przykro, Tato, wiesz? (...) Bardzo się niezręcznie czuliśmy. My nie jesteśmy jakimiś gwiazdami. Można kulturalnie podejść, poprosić i były takie osoby, szkoda gadać -ubolewała influencerka.

O ile oburzenie brakiem kultury i robieniem komuś zdjęć do kotleta jest w pełni zrozumiałe, o tyle cała sytuacja rodzi zupełnie inny, niewygodny temat. Na nagraniu ze smartfona widać bowiem wyraźnie zdezorientowanego i zwyczajnie zestresowanego starszego pana, który zamiast spokoju na emeryturze musi mierzyć się z kolejnym cyrkiem w przestrzeni publicznej.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Makowkamusic i tata
Makowkamusic i tata © TikTok
Makowkamusic
Makowkamusic © TikTok
Makowkamusic i tata
Makowkamusic i tata © TikTok
Makowkamusic i tata
Makowkamusic i tata © TikTok
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą