Trwa ładowanie...
Przejdź na
Ivy
Ivy
|
aktualizacja

Mąż Bogumiły Wander odpiera zarzuty o to, że "ZOSTAWIŁ" żonę: "Ona żyje w innym świecie. Wymagała 24-godzinnej opieki"

233
Podziel się:

Krzysztof Baranowski w najnowszym wywiadzie szczerze opowiedział o tym, jak wygląda jego życie z żoną chorą na Alzheimera. "Nie było pielęgniarki, która sprostałaby potrzebom mojej żony" - wyznaje żeglarz.

Mąż Bogumiły Wander odpiera zarzuty o to, że "ZOSTAWIŁ" żonę: "Ona żyje w innym świecie. Wymagała 24-godzinnej opieki"
Mąż Bogumiły Wander odpiera zarzuty (AKPA)

Bogumiła Wander przed laty była jedną z najpopularniejszych prezenterek Telewizji Polskiej. Widzowie podziwiali jej zjawiskową urodę, perfekcyjną dykcję, wdzięk i klasę. W 2005 roku piękna spikerka wyszła za mąż za żeglarza, Krzysztofa Baranowskiego. Stworzyli małżeństwo oparte na przyjaźni i miłości. W wywiadach Krzysztof mówił, że choć są "z dwóch różnych światów", to "nie umieliby bez siebie żyć".

Niestety jesień życia okazała się dla Bogumiły wyjątkowo ponura. Trzy lata temu media poinformowały, że ikona telewizji cierpi na chorobę Alzheimera. Wander zamieszkała w specjalistycznym ośrodku w Konstancinie, gdzie jest pod stałą opieką specjalistów. Jej łącznikiem ze światem jest mąż, który co jakiś czas przekazuje informacje o jej stanie zdrowia.

Baranowski udzielił właśnie wywiadu dla "Wprost", w którym opowiedział, jak obecnie wygląda jego życie. 85-latek od dawna marzy o tym, aby ponownie wyruszyć w samotny rejs dookoła świata. Niestety na razie na przeszkodzie stoją kwestie finansowe. W rozmowie z Wiktorem Krajewskim żeglarz przyznaje, że brakuje mu słów wsparcia, jakie otrzymywał od żony.

Już takich słów od żony nigdy nie usłyszę. Z żalem to stwierdzam, ale taka jest prawda i nie ma co mydlić sobie oczu, że sytuacja się zmieni. (...) Choroba, na którą zachorowała moja żona, jest nieuleczalna. Jej wsparcia już nie mam (...) - mówi z goryczą.

Baranowski odpowiada na zarzuty o to, że "zostawił" żonę

Krzysztof poruszył też wątek niesprawiedliwej oceny, jakiej jest poddawany przez ludzi, którzy nie wiedzą tak naprawdę, jak wygląda jego sytuacja.

Pojawiają się w stosunku do mnie zarzuty, że zostawiam ją w domu opieki, a sam urywam się z naszego życia i uciekam daleko. (...) To, że ludziom przychodzą do głowy takie myśli, są poza moimi możliwościami, żeby przekonać ich, jak bardzo się mylą i jak inaczej wygląda rzeczywistość. (...) Ja już urobiłem się po łokcie. Nie było pielęgniarki, która sprostałaby potrzebom mojej żony i nie była to kwestia funduszy - ujawnia.

Baranowski wyznaje, że w pewnym momencie bał się o życie żony i jej bezpieczeństwo w piętrowym domu, w którym mieszkali.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Joanna Przetakiewicz tłumaczy wysokie ceny w swoim butiku

Mąż Bogumiły Wander o trudach życia z nieuleczalnie chorą żoną

Czas mijał, a stan zdrowia pogarszał się. Doszło już do sytuacji, że Bogumiła wymagała 24-godzinnej opieki. Z naszego domu w Konstancinie wyjechała do ośrodka w karetce. Robiłem wszystko, co mogłem. Lekarze potwierdzili tylko, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest ośrodek - podkreśla mężczyzna.

Żeglarz przyznaje, że "Alzheimer to straszna choroba". Z bólem dodaje, że gdy odwiedza żonę w ośrodku, robi to bardziej dla siebie, bo "jej to już nic nie daje". Rzadkością są momenty, gdy Bogumiła przejawia oznaki świadomego kontaktu ze światem. Baranowski podkreśla jednak, że nadal bardzo kocha żonę, która była dla niego najlepszą towarzyszką życia.

Ona żyje w innym świecie, z którym łączność zerwała się kilka lat temu. (...) Bogumiła nadal jest wspaniałą kobietą i dumny jestem z tego, że spędziliśmy ze sobą czterdzieści lat. (...) Wspomnienia pozostały, a teraz muszę przebrnąć przez nowe realia mojej codzienności... - podsumowuje Krzysztof.

Doceniacie, że tak się otworzył?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(233)
Olka
rok temu
Facet ma 80+ a opieka nad osobą z Alchaimer daje w kość ludziom o połowę młodszym. On sprzedał dom i umieścił ją w placówce z dobrą opieką. To wszystko co mógł zrobić.
Ela (inna)
rok temu
Proponuję zająć się własnym życiem, a nie oceniać innych
Michalina
rok temu
Bardzo mądre i piękne słowa. Czuć w nich miłość do żony i potworny smutek, że tej kobiety w jakimś sensie nie ma.
Olma
rok temu
To jest tak, że głupiemu nie wytłumaczysz, a mądremu tłumaczyć nie musisz. I on tłumaczyć się nie musi. To straszna choroba i w takim ośrodku zapewnia jej bezpieczeństwo i odpowiednią opiekę. Współczuję i życzę wytrwałości
Pigi
rok temu
Alzheimer jest straszny... wspiera zone jak moze, dalej tak trzymac!
Najnowsze komentarze (233)
me too
9 miesięcy temu
zawsze się zastanawiam, oczywiście - chorzy na alzheimera żyją we własnym świecie, ale może sa tam szczęśliwi ?
radykalna
11 miesięcy temu
Ale w pewnym sensie jest i ma się w stosunku do niej nadal obowiązki, chociażby doglądania opieki? Myśl o rejsie to egoistyczny wybryk? Albo marzenie o żeglarskim zakończeniu życia, a nie w łóżku szpitalnym albo własnym? Wystarczy wypłynąć za Hel ?
wyrozumiała
11 miesięcy temu
Eskimosi dawali staremu Eskimosowi kajak i trochę jedzenia i odpływał w siną dal w ostatnią podróż życia! Niektórzy chcą to zrobić dobrowolnie, nie czekając na Pana Alzheimera?
Smutne
rok temu
Co ta starość z nami robi?
Gosciu
rok temu
Ktoś kto nie miał do czynienia z,, pacjentami,, z tego typu choroba nie mają pojęcia jakie to wyzwanie. On sam ze sobą pewnie walczy żeby być jak najdłużej sprawny fizycznie jak i psychicznie a co dopiero się opiekować dorosła osoba która ma rozum dwulatka. Nie dziwię się, że tyle osób z tą dolegliwości trafia do ośrodków do tego przystosowanych.
Anna w.
rok temu
Tylko ktoś kto nie doscwiadczyl w swoim życiu opieki nad osobą chorą jest w stanie oceniać innych.
Pielęgniarka
rok temu
Bardzo współczuję.... niech Pan płynie, niech Pan zrealizuje swoje marzenie. Znam tą chorobę... Niech wredni ludzie przestaną złośliwie komentować.
Aga
rok temu
Ten kto nie przezyl choroby bliskuej osoby nie ma absolutnie prawa sie w tym temacie wypowiadac !!! Zapamietajcie to raz na zawsze Ludzie zajmijcie sie swoim zyciem
Minke
rok temu
Kto nigdy nie miał okazji zajmować się niesamodzielnym, dorosłym członkiem rodziny, ten nie ma prawa komentować i oceniać. Choroba "odczłowiecza". Brak głębszego, dającego wypocząć snu, bo człowiek cały czas czuwa i nasłuchuje, czy przypadkiem chory członek rodziny nie robi sobie akurat krzywdy.
KASIA
rok temu
Przestańmy oceniać ludzi tak łatwo za kogoś decydować. Czy ktoś z osób krytykujących choć raz miał kontakt z osobą chorą i pomógł jej będąc z nią 1 dzień by odciążyć opiekuna. Moja mama chorowala 8 lat na Alzhaimera i ostani czas spędziła w ośrodku dla niej było to miejsce jak każde inne dla Nas wytchnienie i bezpieczeństwo. Bądźmy tolerancyjni.
Lili
rok temu
Jej się można było przestraszyć ostatnio .. nie poprawiała urody jak była młodsza a zaczęła jak już była bardzo dojrzała z jakąś dziką chirurgią . Już wtedy sobą nie była skoro dała się tak oszpecić . Szkoda ..
!!!!!!
rok temu
Pracuje w domu opieki I wiem że demencja to choroba straszna I smutna Ludzie kompletnie cofaja sie do innego świata czesto do świata swojej mlodosci I nawet dziecinstwa Można starac sie utrzymywac "kontakt" przez przebywanie z taka osoba chwile ale ona I tak nie wie kim jest rodzina Nie oceniajmy tego pana bo on nic nie moze z tym zrobic tylko żyć dalej
Wujeksamozło
rok temu
RAZ to dobrze że Bogumiła ma teraz fachową opiekę i opiekuńczy mąż po 80 może odpocząć DWA w takich sytuacjach eutanazja (po wcześniejszej zgodzie = oświadczeniu za pełnej świadomości) jest najlepszym rozwiązaniem
Szkoda
rok temu
Proponuję, aby te wszystkie filozofki i specjalistki od oceniania innych i cudzego życia dla odmiany zajęły się czymś pożytecznym i same przygarnęły pod swój dach ciężko chorą osobę i pokazały jak to się robi. Przynajmniej będzie jakiś pożytek.
...
Następna strona