Monika Pikuła w reportażu dla "DD TVN" o kulisach diagnozy nowotworu piersi i operacji. "Nie muszę mieć całkowitej mastektomii"

Monika Pikuła pojawiła się w studiu "Dzień Dobry TVN", by w ramach różowego października – miesiąca świadomości raka piersi – podzielić się swoim poruszającym doświadczeniem. Ceniona aktorka teatralna i filmowa, znana m.in. z seriali "Diagnoza" i "Tatuśkowie", otworzyła się na temat walki ze złośliwym nowotworem piersi. Przed kamerami opowiedziała o szoku po diagnozie, zaskakująco łagodnym przebiegu chemioterapii, zbliżającej się operacji oraz trudnej rozmowie z synami.

Monika Pikuła wspomina dzień diagnozy rakaMonika Pikuła wspomina dzień diagnozy raka
Źródło zdjęć: © Instagram, screen, Dzień Dobry TVN
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Monika Pikuła od lat z powodzeniem łączy występy na deskach teatru z pracą przed kamerą i dubbingiem. Prywatnie gwiazda przez 15 lat była związana z aktorem Marcinem Bosakiem, z którym doczekała się dwóch synów: Władysława oraz Jana. Choć aktorka zawsze chroniła swoją prywatność, na początku września zaniepokoiła internautów, publikując kadr ze szpitalnego łóżka z apelem o regularne badania, nie zdradzając wówczas powodów hospitalizacji.


WIDEO
Patricia Kazadi od lat zmaga się z endometriozą: "Jest nieuleczalna, ale DA SIĘ Z NIĄ ŻYĆ" (WIDEO)

Wątpliwości rozwiała wraz z nadejściem października - w miesiącu profilaktyki raka piersi zamieściła odważny post. W czwartek wyemitowano reportaż w "Dzień Dobry TVN", gdzie aktorka zaapelowała do kobiet o to, by się badały. Pikuła zdradziła również kulisy diagnozy i leczenia.

Diagnoza Moniki Pikuły w dniu urodzin: "Jest jakiś taki moment wyparcia"

W rozmowie w "Dzień Dobry TVN" Monika Pikuła wyznała, że informację o złośliwym nowotworze piersi otrzymała w kwietniu, dokładnie w dniu swoich urodzin. Pierwszą reakcją było całkowite niedowierzanie.

Pierwsza wiadomość to była taka: "Nie, to jest niemożliwe, ja? Czy to na pewno moje wyniki?". Jest jakiś taki moment wyparcia, a potem: "Tak, moje". Sprawy potoczyły się błyskawicznie. Po prostu tego samego dnia pani doktor powiedziała: "Proszę iść piętro wyżej i tam zapisać się na wizytę do chirurga onkologicznego". I tak jak wyszłam w czwartek z opisem USG, we wtorek już miałam rano wizytę. Pan doktor spojrzał tylko w dokumenty i powiedział: "No, witamy na oddziale"

- wspominała.

Monika Pikuła o leczeniu i chemioterapii: "Cycki to się dobrze leczą"

Monika Pikuła ma już za sobą chemioterapię, którą zniosła w zaskakująco dobrej kondycji fizycznej, nie rezygnując z codziennych obowiązków. Została zapytana o to, jak poradziła sobie z wlewami.

No zaskakująco dobrze. Normalnie funkcjonowałam, normalnie chodziłam do pracy, więc nie było to aż takie straszne. Nigdy nie wymiotowałam, nie miałam tego rodzaju reperkusji. Zdarzały się nieprzyjemne mdłości, na to wszystko są też lekarstwa

- wyznała.

Dzięki szybkiej reakcji i wczesnemu wykryciu zmian jej leczenie ma charakter oszczędzający.

W moim przypadku to będzie [operacja – przyp. red.] oszczędzająca. Nie muszę mieć całkowitej mastektomii. Tak też się da, jeżeli się w porę zareaguje. Tutaj cytat z lekarzy: "Proszę pani, cycki to się dobrze leczą". Wiesz, że ja sobie zdałam sprawę, że tak bardzo lubię swoje piersi? Przede mną operacja, jeszcze do tego wszystkiego dochodzi radioterapia. Jeśli cały ten piękny scenariusz się ziści, mam nadzieję, to mam szansę na 100% wyleczenie i pozbycia się problemu do końca życia

- dodała z optymizmem.

Monika Pikuła o reakcji synów na chorobę: "Zrobiło to na nich bardzo duże wrażenie"

W tym wymagającym czasie ogromną rolę odgrywa wsparcie najbliższych, a zwłaszcza dorastających dzieci. Monika Pikuła nie zamierzała ukrywać przed synami powagi sytuacji i od razu postawiła na pełną szczerość.

Mój syn ma już 18 lat, drugi 14, więc już na taką wiedzę absolutnie zasługują. Powiedziałam im wszystko to, co sama wiedziałam, to, co powiedzieli mi lekarze. Jak to będzie wyglądać, co mnie czeka, co może się przydarzyć. Zrobiło to na nich bardzo duże wrażenie. Przez chwilę tak zamilkli i porozchodzili się po pokojach

- przyznała.

Aktorka podkreśliła również, że w domu nie udaje niezniszczalnej i pozwala sobie na chwile słabości.

Zdarza mi się oczywiście narzekać, a czasem po prostu źle się czuję i mam tego serdecznie dość. I mówię o tym wprost na przykład synowi

- mówiła.
Pudelek Pink Party © Pudelek
Monika Pikuła
Monika Pikuła © Instagram
Monika Pikuła
Monika Pikuła © screen, Dzień Dobry TVN
Monika Pikuła
Monika Pikuła © screen, Dzień Dobry TVN
Monika Pikuła
Monika Pikuła © screen, Dzień Dobry TVN
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą