Pracował przy sprawie Iwony Wieczorek. Policyjny ekspert ujawnia, KOGO podejrzewa! "Jest to osoba number one"

Były analityk policyjny, który przez lata badał tajne akta ws. zaginięcia Iwony Wieczorek, bez ogródek ujawnił, na kim dziś skupiłby całą swoją uwagę. Mowa o byłym chłopaku 19-latki. Wyjazd z Trójmiasta, konsultacje psychologiczne i setki telefonów w jedną dobę - co tak naprawdę działo się z Patrykiem w kluczowych momentach?

Ekspert o Iwonie WieczorekEkspert o Iwonie Wieczorek
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne
Dymek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od ponad 16 lat elektryzuje całą Polskę i powraca w mediach niczym bumerang. Choć śledczy z Archiwum X oraz liczni detektywi prześwietlili już niemal każdy możliwy wątek – od tajemniczego "mężczyzny z ręcznikiem" po trójmiejskie kluby – zagadka felernej nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku wciąż pozostaje nierozwiązana. Teraz głos po raz kolejny zabrał ekspert, a jego słowa rzucają nowe światło na całe postępowanie.

Marek Siewert, były analityk policyjny, który pracował przy sprawie w latach 2010–2016, gościł w podcaście "W Cieniu Śledztwa Szostak". Podczas rozmowy nie gryzł się w język i wyznał, że gdyby dzisiaj miał wrócić do analizy akt, swoją uwagę skierowałby w stronę konkretnej osoby.

Mowa o byłym chłopaku 19-latki, Patryku.

Jest to osoba number one. To jest osoba dla mnie podejrzana. Uważam, że osoba, która kłamie, robi to albo dlatego, że bardzo się czegoś boi, albo chce coś ukryć. Kłamie też osoba, która ma defekt psychiczny - wyznał Siewert.

Ekspert przypomniał, że pierwsze godziny po zaginięciu dziewczyny były kluczowe, a śledztwo mogło zakończyć się sukcesem nawet w pół roku, gdyby nie seria popełnionych na starcie błędów oraz ciągłe rotacje w zespole prowadzącym sprawę. Siewert zwrócił również uwagę na zastanawiający szczegół z przeszłości – wyjawił, że po zniknięciu Iwony jej były partner miał korzystać z konsultacji psychologicznej.

Były analityk zwrócił też uwagę na kolejny, wyjątkowo zastanawiający szczegół. Gdy wyszło na jaw, że 19-latka zniknęła bez śladu, Patryka przez dwa dni... miało nie być ani w Gdańsku, ani w Sopocie. Co ciekawe, z analizy połączeń telefonicznych wynikało, że jego aparat był wtedy rozgrzany do czerwoności. Wykryto gigantyczną aktywność i setki połączeń w ciągu zaledwie jednej doby, co w ocenie eksperta mocno utrudniło śledczym precyzyjne ustalenie, gdzie mężczyzna właściwie wtedy przebywał.

Wcześniej chłopak powiedział, że po 12:00, po 1:00 udał się do domu i tam poszedł na odpoczynek nocny. Co niestety po analizie dokumentacji wynikało, że nie – że o 1:00 w nocy to on nie poszedł spać, tylko jeszcze do godziny około 3:00, 4:00 funkcjonował w okolicach Parku Reagana - ujawnia Siewart.

Przypomnijmy: feralnej nocy Iwona bawiła się ze znajomymi w sopockim Dream Clubie. Po sprzeczce z towarzyszami postanowiła samotnie udać się w stronę domu. Ostatni raz kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały ją o godzinie 4:12 przy wejściu nr 63 na plażę w Gdańsku Jelitkowie. Od tamtej pory ślad po niej zaginął.

Iwona Wieczorek
Iwona Wieczorek © Archiwum prywatne
Iwona Wieczorek
Iwona Wieczorek © Archiwum prywatne
Iwona Wieczorek
Iwona Wieczorek © Archiwum prywatne
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą