Mimo wieloletnich działań śledczych w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania. Historia zaginionej kobiety regularnie powraca w mediach. Najgłośniej jest zawsze w połowie lipca, gdy to przypadają kolejne rocznice tego, jak 19-latka zapadła się pod ziemię.
Zobacz: NOWY TROP ws. zaginięcia Iwony Wieczorek. "Myślę, że już czas, by opinia publiczna wiedziała..."
Co się stało z ciałem Iwony Wieczorek?
Zeznania kwiaciarki. Widziała mężczyznę wpatrującego się w Iwonę Wieczorek
Wśród licznych relacji dotyczących feralnej nocy pojawiają się zeznania świadków. Jakiś czas temu portal crime.pl przytoczył wypowiedzi Stefanii W. - kwiaciarki, która w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku sprzedawała kwiaty w pobliżu sopockiego Dream Clubu, gdzie bawiła się Iwona ze znajomymi. Kobieta relacjonowała śledczym, że widziała wychodzącą z klubu grupę osób, wśród których rozpoznała młodą blondynkę znaną jej ze zdjęć publikowanych w mediach. Kwiaciarka zwróciła też uwagę na trzech mężczyzn stojących nieopodal tej grupy. Najbardziej zapamiętała jednego z nich. W swoich zeznaniach opisywała, że nienaturalnie patrzył na Iwonę, a jego zachowanie wydało jej się niepokojące.
Widać było, że on pożąda Iwony. Intensywnie wpatrywał się w nią, ale nie słyszałam, aby się do niej odezwał. Ten mężczyzna według mnie zachowywał się dziwnie, i może mieć związek z zaginięciem Iwony Wieczorek - mówiła Stefania, opisując, jak wyglądał podejrzany mężczyzna:
Był w wieku około 30 - 40 lat, wzrostu około 180 centymetrów, szczupłej budowy ciała, cerę miał bardzo bladą, włosy krótkie, jasne. Miał wystające kości policzkowe, i charakterystyczną mimikę twarzy: przez skórę widziałam, jak poruszają się jego ścięgna i mięśnie. Ubrany był na jasno.
W. podawała również, że podejrzanie zachowujący się mężczyzna oraz jego dwaj towarzysze mieli wejść do Dream Clubu po Iwonie i jej znajomych - wtedy widziała go po raz ostatni. Później, kiedy prezentowano jej nagrania z klubu, nie potrafiła wskazać tej osoby. W dalszej części zeznań kwiaciarka mówiła, że po jakimś czasie zauważyła Wieczorek ponownie, gdy ta wychodziła z Krzywego Domku.
Widziałam także moment, jak Iwona Wieczorek po jakimś czasie ponownie wyszła z Krzywego Domku z grupą swoich znajomych. Nie widziałam wtedy po raz drugi mężczyzny, którego rysopis wcześniej podałam. Wówczas Iwona Wieczorek sprzeczała się z kimś. Następnie odeszła od tej grupy i poszła sama ulicą, ale nie wiem, gdzie - wspominała.
Kwiaciarka o "panu ręczniku"
Podczas przesłuchań pokazano jej też zdjęcia tzw. "mężczyzny z ręcznikiem". Kwiaciarka była niemal pewna, że to właśnie go widziała.
Mam wrażenie, że ten "pan ręcznik" na okazanych mi fotografiach, to ten sam, którego widziałam pod Krzywym Domkiem w Sopocie - zeznała.