Adrian Szymaniak, którego widzowie poznali dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia", od roku mierzy się z glejakiem IV stopnia. Od momentu rozpoczęcia walki z nowotworem wraz z żoną Anitą Szydłowską dzieli się w sieci szczegółami dotyczącymi leczenia, rehabilitacji i codzienności podporządkowanej kolejnym etapom terapii.
O swoim samopoczuciu i postępach w leczeniu Adrian ostatni raz informował w mediach społecznościowych kilka miesięcy temu. 14 lipca zamieścił nowe nagranie w którym zdradził, jak się czuje.
Oliwia Ciesiółka ze "ŚOPW" o udziale w programie, zmianach w życiu i powrocie do Łukasza. "
Nowe nagranie Adriana Szymaniaka. Zdradził, jaki jest jego stan
Szymaniak przypomniał, że dokładnie rok temu usłyszał diagnozę, która zmieniła życie jego i rodziny.
Długo mnie tutaj nie było, ale to też dlatego, że nie było co przekazywać za bardzo. Dzisiaj mija rok od mojej diagnozy, od nocy z 13 na 14 lipca ubiegłego roku. Trafiłem do szpitala i dostałem diagnozę: glejak 4 stopnia. I tak minął już rok. Leczenie nadal trwa, walka nadal trwa i dziękuję Wam za Waszą obecność i Wasze wsparcie. Nie mam zamiaru się poddawać, chociaż nie ukrywam, że ten rok był bardzo ciężki. Choroba zabrała mi bardzo wiele, ale też bardzo wiele mi dała
ZOBACZ: Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak przekazali nowe wieści: "Podjęliśmy CIĘŻKĄ dla nas decyzję"
Szymaniak przyznał, że ostatnie miesiące przyniosły kolejne trudne chwile w jego walce z chorobą. Choć jeszcze wiosną wydawało się, że leczenie przynosi pozytywne efekty, po kilku tygodniach pojawiły się niepokojące informacje dotyczące obrzęku mózgu i nawrotu nowotworu. Guz uodpornił się na dotychczas stosowaną terapię, dlatego lekarze zdecydowali się wdrożyć kolejny etap leczenia.
Ostatni raz chyba w marcu się Wam nagrywałem i wtedy jakby wiatr przecierał chmury. Natomiast trzy tygodnie później mówiłem o tym obrzęku mózgu i o powracających nawrotach choroby i faktycznie obrzęk mózgu miał tutaj swój bardzo duży udział. Natomiast też nastąpiła znowu ta choroba. Na moim przypadku można idealnie stwierdzić, jak paskudna i przebiegła jest ta choroba. Wszystko było czyste do samego marca. (...) Stało się tak, że guz odbił. Mimo czepka, mimo chemii, która szła w dobrym kierunku, guz po prostu jest na tyle inteligentny, na tyle odporny, że znalazł sobie odporność na tabletkę, którą przyjmuję. Więc teraz idziemy w plan B. Inna chemia we wlewach plus lek do tego. Zobaczymy, w jakim kierunku teraz pójdzie dalsze leczenie. Więc trzymam kciuki i Was też o to proszę. Bo jest plan B, więc to jest fajna opcja, że jeszcze możemy z czegoś skorzystać. Nowa chemia, inny lek i teraz kilka miesięcy przede mną testu. Zobaczymy, aby tym razem się tak szybko nie uodpornił na tę chemię