Schetyna już zmienił zdanie… i chce przyjmować uchodźców. "To kilkadziesiąt osób. Matki z dziećmi z obozów w Grecji i Włoszech!"
"Możemy wskazywać te osoby i żądać, że będą to kobiety i dzieci. Jeżeli premier straszy dziesiątkami tysięcy terrorystów, to nie wie co mówi". Sam "straszył" karami finansowymi dla Polski.