Sylwia Gruchała przytuliła niezłą sumkę za półnagą sesję okładkową: "Więcej niż za MEDAL OLIMPIJSKI"

Kamil Kozłowski
Sylwia Gruchała prawie 20 lat temu zdobiła okładkę miesięcznika dla panówSylwia Gruchała prawie 20 lat temu zdobiła okładkę miesięcznika dla panów
Źródło zdjęć: © CKM, KAPiF

Sylwia Gruchała zachwycała nie tylko talentem szermierczym, ale i zjawiskową urodą. Nic więc dziwnego, że w 2008 r. otrzymała propozycję gorącej sesji w magazynie dla panów, która zaowocowała solidnym zastrzykiem gotówki. Po latach zdradziła, że na jej konto jednorazowo wpłynęło kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Na przełomie wieków magazyny dla panów cieszyły się znakomitymi wynikami sprzedaży, a pozujące na ich okładkach znane panie inkasowały za jedną sesję w negliżu równowartość kawalerki w centrum Warszawy. Spekuluje się, że najwyższą gażę wynegocjowała Edyta Górniak, która za pokazanie się w bieliźnie miała zgarnąć nawet 400 tysięcy złotych. Dziś stare wydania "Playboya" i miesięcznika "CKM" zalegają na aukcjach internetowych, a ich zakup to już jedynie fantazja najbardziej zagorzałych koneserów kobiecych wdzięków.

Propozycję zapozowania w pikantnej odsłonie w 2008 r. przyjęła Sylwia Gruchała. Najbardziej utytułowana polska florecistka zaliczyła krótki romans z show-biznesem. Poza pamiętną sesją brylowała na parkiecie "Tańca z Gwiazdami", a także zaliczyła kilka epizodów w popularnych serialach. Dziś funkcjonuje na zupełnie innych zasadach. Usunęła się w cień, nie gości na ściankach ani nie prowadzi kont w mediach społecznościowych. Przyjęła jednak propozycję wywiadu dla "Wysokich Obcasów", w którym odniosła się do mitów, jakie narosły wokół jej pojawienia się na pierwszej stronie "CKM".


WIDEO
Marta Wierzbicka żałuje okładki w "Playboyu"? "Nie było mi to do niczego potrzebne"

Jaką sumę zgarnęła Sylwia Gruchała za swoją najodważniejszą sesję?

Po ponad 18 latach okazało się, że była sportsmenka, poza świetną formą fizyczną, miała też smykałkę do biznesu. Jak przyznała, sama zasiadła do stołu negocjacyjnego i "wywalczyła najwyższą gażę za sesję w bikini". Gdy padło pytanie o konkretną kwotę, nie owijała w bawełnę.

65 tysięcy złotych. Więcej niż za medal olimpijski

– ujawniła z rozbrajającą szczerością.

Gruchała nie pomyliła się w obliczeniach. Za brązowy medal olimpijski wywalczony w Atenach w 2004 r. otrzymała nagrodę w wysokości ok. 50 tysięcy złotych. Gdyby powtórzyła ten wyczyn podczas kolejnych igrzysk, kilka miesięcy po pamiętnej sesji, dostałaby od PKOl-u prawie dwukrotność tej kwoty.

Przy okazji 44-latka rozprawiła się z łatką "rozbieranej sesji", którą przez lata przypinały jej tabloidy. Jak podkreśla, granice dobrego smaku nie zostały wówczas przekroczone.

I przypomnę: to nie była naga sesja, to były zdjęcia w bikini. Przecież gdy idę na plażę, też jestem w stroju kąpielowym

 – skwitowała.

Temat półnagich zdjęć powracał do Gruchały jak bumerang. Przez lata wielokrotnie mówiła, że nie był to dla niej szczególny powód do dumy. Z upływem czasu patrzy jednak na to doświadczenie z większym spokojem. "Kiedyś żałowałam, dziś patrzę na to z przymrużeniem oka i z dystansem" – dodała na zakończenie wątku.

Pamiętacie jeszcze tę okładkę?

Sylwia Gruchała
Sylwia Gruchała © AKPA | Wojtalewicz Jarosław
Sylwia Gruchała
Sylwia Gruchała © KAPiF | © by KAPIF.pl
Sylwia Gruchała
Sylwia Gruchała © AKPA | Gałązka
Sylwia Gruchała
Sylwia Gruchała © AKPA | Jacek Kurnikowski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą