Syn Beaty Tadli relacjonuje BOMBARDOWANIE Lwowa: "Przyje*ali rakietami 300 metrów od nas!"
Jan Kietliński pojechał do Lwowa z darami dla Ukraińców. Horror, jaki zastał na miejscu, przerósł jego wyobrażenia: "Uciekliśmy do rowu, ludzie porzucili samochody, była panika...". "Jestem dumna z mojego syna" - komentuje Beata Tadla.
Źródło zdjęć: © Dzień Dobry TVN, Instagram