Trwa ładowanie...
Przejdź na
Goss
|
aktualizacja

Tabloid dotarł do RODZINY Jerzego Połomskiego! Bratanica piosenkarza żali się na menadżerkę-spadkobierczynię! "Pominęli nas, tak jak byśmy NIE ISTNIELI"

364
Podziel się:

W połowie listopada media obiegły smutne wieści o śmierci Jerzego Połomskiego. Mówiło się wtedy, że piosenkarz nie miał żadnej rodziny, która mogła odziedziczyć po nim spadek. Tymczasem tabloid dotarł do bliskich, którzy twierdzą, że poczuli się wykluczeni.

Tabloid dotarł do RODZINY Jerzego Połomskiego! Bratanica piosenkarza żali się na menadżerkę-spadkobierczynię! "Pominęli nas, tak jak byśmy NIE ISTNIELI"
Tabloid dotarł do rodziny Jerzego Połomskiego. Bliscy poczuli się wykluczeni (AKPA)

W połowie listopada w mediach pojawiła się smutna informacja o śmierci Jerzego Połomskiego. Autor hitów "Bo z dziewczynami" czy "Cała sala śpiewa z nami" odszedł w wieku 89 lat, a wieści potwierdziła wkrótce jego menadżerka, Violetta Lewandowska. Mówiło się, że to właśnie ona odziedziczy jego majątek w ramach zawartej między nimi umowy.

Jerzy Połomski nie żyje. Co z jego majątkiem?

Niedługo po odejściu Jerzego Połomskiego media pochyliły się nad kwestią majątku piosenkarza, w szczególności liczącego ponad 100 metrów kwadratowych apartamentu na warszawskim Mokotowie. "Fakt" donosił wówczas, że przypadł on właśnie menadżerce Violetcie Lewandowskiej, która zobowiązała się do opieki nad artystą u schyłku życia i organizacji pogrzebu po jego śmierci. Na dowód cytowano treść umowy między nimi, z której kobieta - jak sama twierdzi - w pełni się wywiązała.

Tak. W Skolimowie miał stałą opiekę, której potrzebował - mówiła w komentarzu dla tabloidu.

Wielu zastanawiało się jednak, dlaczego to nie rodzina ani bliscy odziedziczą majątek artysty. Powód był ponoć bardzo prosty - media donosiły, że Połomski nie miał żony ani dzieci, a z dalekimi krewnymi, którzy od lat nie mieszkają w Polsce, nie utrzymywał kontaktu. Teraz "Super Express" dotarł jednak do osób, które przeczą tej wersji.

Tabloid dotarł do rodziny Jerzego Połomskiego. Tak wyglądały ich relacje

Na łamach dziennika ukazała się krótka rozmowa z panią Małgorzatą, która ma być bratanicą Połomskiego. 67-latka jest córką Wojciecha, czyli starszego brata piosenkarza, który zmarł trzy lata temu. Kobieta doczekała się też córki, 36-letniej dziś Katarzyny, która wraz z matką twierdzi, że niegdyś ich kontakty z Jerzym były niezwykle serdeczne. Dziś czują się natomiast brutalnie pominięte.

Kiedy odwiedzał grób rodziców w rodzinnym Radomiu, zawsze gościł w domu mojej babci, czyli swojej bratowej, zwykle towarzyszyła mu ciocia Jadwiga. Czasem razem śpiewaliśmy czy graliśmy na pianinie. Potem gdy nie mógł już jeździć autem, a stan zdrowia babci się stale pogarszał, kontakty były częściej telefoniczne - mówi córka Małgorzaty w rozmowie z dziennikarką "Super Expressu".

Okazuje się jednak, że w ostatnich latach kontakty Połomskiego z bratanicą i jej córką mocno się rozluźniły. One same natomiast nie wiedziały nawet, że Jerzy ma menadżerkę.

Przez ostatnie cztery lata nasze kontakty uległy pogorszeniu. Wujek nie odbierał telefonów, odmawiał pomocy, nie można było się do niego dobić. O istnieniu pani menedżer w ogóle nie wiedziałyśmy - czytamy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Konflikt Smaszcz i Janachowskiej oraz Anna Wendzikowska zaprasza na kakao

Bratanica Połomskiego czuje się pominięta. Ona i córka mają żal do jego menadżerki

Pani Małgorzata i jej córka nie tylko czują się pominięte, ale jeszcze mają za złe menadżerce, że nawet nie dała im szansy pomóc w organizacji pogrzebu. Nie poinformowała ich nawet, że Połomski trafił do szpitala.

Ciężko się uczestniczy w pogrzebie, na którym obcy ludzie odbierają kondolencje. Byłyśmy całkowicie odsunięte od organizacji tego pogrzebu, nie miałyśmy nic do powiedzenia. Chciałabym wiedzieć, że był w szpitalu, jaka była jego ostatnia wola, ale prawnie było to niemożliwe, bo pani menadżer miała wszystkie upoważnienia. Jako rodzina byliśmy biernymi obserwatorami podczas uroczystości. To było bardzo nie w porządku - mówi gorzko 36-latka.

Bratanica Połomskiego ma też żal do Lewandowskiej, którą nazywa "obcą kobietą", za odbieranie kondolencji i zaszczytów w imieniu jej i córki.

Najbardziej przykrym momentem było wręczanie dyplomów od delegacji prezydenckiej, kancelarii rady ministrów pani Violetcie Lewandowskiej. Doradca prezydenta składał kondolencje obcej kobiecie, menedżerce, osobie pozostającej w stosunku pracy ze zmarłym, podczas gdy rodzina zmarłego siedziała tuż za nią - mówi pani Katarzyna.

Pominęli rodzinę, tak jak byśmy w ogóle nie istnieli - wtórowała jej matka.

Menadżerka Połomskiego na razie nie skomentowała sprawy ani nie odniosła się do stawianych jej oskarżeń.

Myślicie, że szykuje się właśnie wojna o majątek?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(364)
Normalny
2 miesiące temu
Slabe to, moze treba bylo odwiedzic wujka osobiscie?
Hjoo
2 miesiące temu
Teraz się rodzina obudziła i spadek chce , a do opieki to rodziny nie było, tylko menadżerka
Kkkk
2 miesiące temu
No cóż, tak właśnie jest, że jak się nie interesujesz rodziną. Z jakiej racji miał przepisywać majątek- to były jego pieniądze. Znalazła się taka która wyczuła okazje i mieszkanko zostało jej.
get over it
2 miesiące temu
o rany ja tez nic nie dostalam nigdy po krewnych, po dziadkach, wujkach itd
Mary
2 miesiące temu
„Odmawiał pomocy” - i wszystko jasne.
Najnowsze komentarze (364)
Gaja
5 dni temu
Pewnie sprawy mają drugie nieznane nikomu dno...
331
2 miesiące temu
Kto się Panem Połomskim zajmował powinien być wynagrodzony i otrzymać czesc spadku
aaa
2 miesiące temu
a niegodziwy synalek krzysztofa krawczyka się procesuje o spadek po ojcu
Gustav
2 miesiące temu
No i super. Sępy.
Vika
2 miesiące temu
Tu nie chodzi rodzinie o majątek,tylko o pominięcie rodziny w uroczystości pogrzebowej,trzy lata temu jak zmarł jego brat Wojciech,menadżerka nawet go nie przywiozła na pogrzeb brata,a pochowany był w Radomiu,wrócił do Polski,zeby być tu pochowany.Dodam jeszcze,ze Pani Małgorzata ma brata,więc po co to robić sensację i gadanie o majatku.Komentujący powinni się wstydzić.
Kropka74
2 miesiące temu
Telefonicznie to sie można dowiedzieć czy jesteś w domu bo za chwilę do ciebie przyjeżdżam. Z taką tam rodziną. Jak trzeba pomóc to nie ma nikogo ale do kasy szybko się znajdują i od razu wybielają
Przestań NICK...
2 miesiące temu
plugawić człowieka. Jakby był jakiś partner, to nie byłby dla nikogo tajemniczy. Tego nie da się dzisiaj ukryć. Dawniej też nie, bo jak śpiewał Połomski "ściany mają uszy". Sąsiedzi nie mówiliby o nim z żalem i szacunkiem, gdyby tak było. To, w co nadal z uporem brniesz nawet po śmierci p. Jerzego, którego raczej nie znałeś, jest wręcz bezgranicznie podłe. Wstydź się!!!
Mila
2 miesiące temu
Od kilku lat przebywał w domu artysty weterana w Skolimowie, to była powszechnie znana informacja - rodziny, ani pomocy nie było. Jak zmarł, to i rodzina się znalazła - oczywiście żeby pieniądze przytulić. Bardzo dobrze, że nic im nie zostawił. Jakby takie dobre kontakty były, to by ich nie pominął i pewnie zadbał by, by wiedziały o tym, że trafił do szpitala.
itd
2 miesiące temu
A ja dzieci nie mam, żony nie mam, brat i bratanek mnie za rodzinę nie uważają, efekt działań ps/chicznej żony brata. Będzie, co będzie, na Caritas na pewno nie zapiszę, skoro mnie tam rok temu za jakiegoś po dl udzia uważano i zbyto, na mocy poleceń biskupów. Kasa z emerytury jest, 3k "do łapy". Za grób ojca kiedyś zapłaciłem do 2040. Dwóch wspomnianych mi kartki na święta czy imieniny nie przyśle, tyle ze kiedyś brat finansowo mi pomagał. Nie mam jednak tyle, aby mu to zwrócić, tu jest problem. 10% wartości mieszkania bym mu zapisał, na więcej nie zasłużył.
Jr.
2 miesiące temu
Za życia nie pamiętały a teraz żale . Masakra
Nicola
2 miesiące temu
Mam 44 lat i mieszkam sama na obczyźnie od 15 lat. Ma dom, samochód, wysyłam pieniądze do Polski, jeżdżę dwa razy w roku-wspieram rodzine. Rodzina brat, siostry i ich dzieci. Brat był raz ale i tak musiałam kupić bilet. Nie dzwonią, nie piszą brat, siostra I ich dzieci. To dlaczego mam I'm coś zostawiać. Skoro nawet zyczeń, świąteczny, czy urodzinowych nie posyłają 🙂 Rozumiem doskonale p. Połomskiego w takiej sytuacji
entliczek
2 miesiące temu
Pan Jerzy Połomski zapłacił za miejsce pochówku dał menagerce upoważnienia, miał do niej zaufanie i nie został przez nią zmanipulowany, chociaż mógł testamencie zapisać nawet niewielką kwotę bratanicy i jej córce, ale z uwagi na to że ich relacje z różnych powodów uległy rozluźnieniu, pan Połomski nie uwzględnił ich w testamencie, taka była jego wola i panie powinny się z nią pogodzić.
Nowe pokoleni...
2 miesiące temu
Ta obca kobieta spędzała z nim więcej czasu w ciągu dnia niż ta "rodzina" w ciągu roku. Śmieszy mnie polskie podejście, że jak ktoś jest na papierze rodziną to mu się należy do wszystkiego prawo. Do wiedzy, majątku itp. Czasami znajomi, są bardziej bliżsi od rodziny. Mnie jakiś czas temu kuzyn zaprosił na ślub. Człowiek, którego nie widziałam 20 lat na oczy, z którym nie pisałam, nie wiem jak wygląda. Serio to się nazywa rodzina?
Mini
2 miesiące temu
Jego wolą od lat było, aby menadżerką to dostała w ramach opieki, czyli proste i twarde zasady. Nie sądzę, aby był człowiekiem nieświadomym lub zmanipulowanym, kiedy podejmował te decyzje. A rodzina raz do roku się widziała i czasem pewnie z okazji urodzin odzywała, to wystarczająco, aby domagać się kondolencji, a w szczególności spadku.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie