Tajemnicza kobieta u boku Donalda Trumpa wprawiła sieć w osłupienie. Posągowa postać to... ŻONA MILIARDERA (WIDEO)

Donald Trump znowu zorganizował show w Gabinecie Owalnym, ale tym razem to nie jego słowa skradły całą uwagę. Wzrok milionów internautów przykuła stojąca za nim, posągowa kobieta, Susan Dell. Na X zaroiło się od komentarzy.

Susan Dell i Michael Dell u Donalda TrumpaSusan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Źródło zdjęć: © X
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Donald Trump od lat udowadnia, że nie ma w amerykańskiej polityce postaci, która polaryzowałaby opinię publiczną równie mocno. Niezależnie od tego, czy akurat forsuje kontrowersyjne reformy, rzuca z mównicy zuchwałe tezy czy wdaje się w medialne potyczki, jego nazwisko nie schodzi z pierwszych stron gazet. Z jednej strony stoi za nim armia bezgranicznie oddanych zwolenników, z drugiej - nieprzejednana rzesza krytyków, wytykających mu populistyczny styl, megalomanię i nieprzewidywalność. Biznesmen doskonale wie, jak podsycać te emocje: każda jego konferencja to pieczołowicie wyreżyserowany spektakl, a każde publiczne wystąpienie rozkładane jest przez media i użytkowników sieci na czynniki pierwsze.


WIDEO
Joanna Krupa sympatyzuje politycznie z Donaldem Trumpem? "NIE WIEM, CZY ON MA JAKĄŚ EMPATIĘ". Zrobiło się nerwowo...

Donald Trump zaprosił do Białego Domu małżeństwo miliarderów. Wideo hitem sieci

I dokładnie tak stało się podczas środowego spotkania w Gabinecie Owalnym w Białym Domu, choć tym razem to wcale nie polityczne deklaracje prezydenta stały się głównym wiralem. Cały show niespodziewanie ukradła bowiem para miliarderów z Teksasu - Michael Dell, założyciel i szef technologicznego giganta Dell Technologies, oraz jego żona Susan. Choć małżonkowie pojawili się w Waszyngtonie z oficjalną, wartą grube miliardy misją, to sposób zachowania i wygląd bogaczki wywołały w mediach społecznościowych prawdziwe trzęsienie ziemi. Kim w ogóle są ludzie, którzy odwiedzili Trumpa?

Oficjalnym powodem wizyty Dellów była inauguracja rozszerzenia flagowego programu gospodarczego administracji, tzw. Trump Accounts. Inicjatywa przewiduje zakładanie specjalnych rządowych rachunków inwestycyjnych dla amerykańskich dzieci, na które państwo ma wpłacać na start po 1000 dolarów. Michael i Susan, którzy od dawna utrzymują bliskie relacje z prezydentem, postanowili wesprzeć ten projekt astronomiczną kwotą 6,25 miliarda dolarów z własnej kieszeni, dorzucając po 250 dolarów na konta dla nawet 25 milionów maluchów. Sam Dell tłumaczył ten gest szczytnymi pobudkami:

Widzieliśmy, co się dzieje, gdy dziecko otrzymuje nawet niewielki start finansowy - jego świat natychmiast się rozszerza - wskazał miliarder.

Podczas uroczystości w Gabinecie Owalnym nie zabrakło jednak typowych dla Donalda, nieco niezręcznych gierek. Prezydent, chwaląc hojność małżeństwa, nagle wypalił prosto do kamer, że jeśli Susan kiedykolwiek zechce wystartować w wyborach, może liczyć na jego "całkowite poparcie".

Niektórzy użytkownicy wskazywali, że całe wydarzenie wyglądało wyjątkowo osobliwie. Nagrania z udziałem Donalda i Dellów porównywano do skeczu z programu "Saturday Night Live" albo sceny z filmu science fiction. Przywoływano m.in. "Strefę mroku" czy "Black Mirror". Pojawiły się również pytania, czy nagranie nie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

To naprawdę jedna z najdziwniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek widziałem - napisał na X jeden z internautów.

Zamieszanie wokół wyglądu Susan Dell. Kim jest żona miliardera?

Prawdziwy szał wybuchł w momencie, gdy kamery skierowały obiektywy na twarz pani Dell. Kobieta stała za plecami Trumpa w całkowitym bezruchu, w posągowej pozie, z szeroko otwartymi oczami i nieruchomą mimiką, co w połączeniu z mocnym makijażem oczu zszokowało internautów. Nagrania z Białego Domu z jej udziałem zaczęły żyć własnym życiem. Lawina komentarzy na platformie X ruszyła natychmiast.

To nie jest prawdziwa osoba, prawda? - dopytywał jeden z użytkowników.

Nie brakowało złośliwych porównań do postaci z programów satyrycznych oraz określenia "Mar-a-Lago face".

Termin "Mar-a-Lago face" nie wziął się znikąd - nawiązuje do luksusowej rezydencji prezydenta USA na Florydzie, gdzie obraca się konserwatywna, bajecznie bogata elita. Jak zauważają specjaliści od wizerunku i chirurdzy plastyczni, kobiety z kręgu Donalda od lat stawiają na bardzo specyficzny, przerysowany kanon urody: mocno wypełnione, napięte policzki, podciągnięte łuki brwiowe, idealnie gładką skórę i wyrazisty kontur ust.

Podczas gdy internet ma używanie z jej wyglądu, warto pamiętać, że Susan Dell to postać, której w Stanach Zjednoczonych przedstawiać nie trzeba. Od 1989 roku trwa u boku Michaela Della, którego majątek wycenia się na dziesiątki miliardów dolarów. Razem wychowali czwórkę dzieci i stworzyli jedną z największych prywatnych fundacji charytatywnych na globie (Michael & Susan Dell Foundation), pompując miliardy w edukację, walkę z ubóstwem dzieci i ochronę zdrowia. 60-latka ma też własne zawodowe ambicje i bogate CV. Przez lata działała w branży modowej, zakładając trzy autorskie marki odzieżowe, w tym doceniany przez krytyków luksusowy brand Phi. Co więcej, przez dekady imponowała kondycją - z powodzeniem startowała w maratonach, morderczych triathlonach i ukończyła legendarne zawody Ironman na Hawajach.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa © X
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa © X
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa © Getty Images
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa © Getty Images
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa
Susan Dell i Michael Dell u Donalda Trumpa © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą