Tak Tomasz Lis jakiś czas temu mówił o małżeństwie z Kingą Rusin. "Przez 7 lat życia jadłem zawsze W STOŁÓWCE". Ona wspominała to inaczej
Tomasz Lis po wielu latach od zamknięcia wszystkich spraw z Kingą Rusin niespodziewanie uzewnętrznił się na temat ich życia rodzinnego. Swego czasu w rozmowie z Żurnalistą zasugerował, że nie sprawdzała się w roli pani domu. Słowa dziennikarza stoją w całkowitej kontrze do dawnego wywiadu jego byłej żony.
Jeszcze kilka lat temu Tomasz Lis należał do czołówki najbardziej wpływowych dziennikarzy i publicystów. Choć wielu obserwatorów sceny politycznej potępia stronniczość i ostry ton jego wciąż publikowanych komentarzy na portalu X, swego czasu trudno było odmówić mu potężnej siły oddziaływania, a nawet kreowania postaw wśród jego widzów i czytelników. Zwieńczeniem kariery Lisa w tradycyjnych mediach okazała się posada redaktora naczelnego w tygodniku "Newsweek Polska", którą utracił w 2022 r. wskutek oskarżeń pracowników o dopuszczanie się przez niego zachowań mających cechy mobbingu.
Pierwszego prowadzącego "Faktów" nie kojarzymy z wynurzeniami na temat życia prywatnego, a już w szczególności o dwóch zakończonych małżeństwach. Podczas udziału w podcaście Żurnalisty pokusił się jednak o złośliwość wobec swojej pierwszej żony. W jego opinii Kinga Rusin nie sprawdziła się w roli strażniczki domowego ogniska, co skutkowało... burczącym brzuchem dziennikarza.
Byłoby błędem taktycznym i strategicznym, gdybym publicznie wchodził z Kingą w polemiki, ale nie mogę nie zauważyć, że jednak przez siedem lat życia obiady jadłem zawsze w stołówce, poza weekendami. A w weekendy jedliśmy razem w restauracjach
Kinga Rusin o drodze zawodowej swojej córki
Kinga Rusin zareagowała na wypowiedź byłego męża
Słowa Tomasza Lisa, które odbiły się szerokim echem w sieci, naturalnie dotarły też do samej zainteresowanej. Niestrudzona globtroterka odniosła się do "afery obiadowej", przyznając, że nadmiar obowiązków nie pozwala jej na komentowanie uszczypliwości dawnego ukochanego.
Co ciekawe, Kinga Rusin już w 2010 r. pisała, że to właśnie jej ówczesny mąż bardziej angażuje się w sprawy domowe. Nie oznacza to jednak, że wzbraniała się przed codziennymi obowiązkami. Wręcz przeciwnie, przy okazji wywiadu promującego jej książkę "Co z tym życiem?" zdradziła, że zawsze starała się być najlepszą żoną i matką, nawet kosztem zobowiązań zawodowych.
Gdy zostałam sama z dziećmi, całkiem dobrze działała moja agencja PR. Robiliśmy imprezy dla firm. Ja tej pracy nie doceniałam, mąż wpoił mi, że to mało ważne... [Ważny był] dom. Żeby było czysto, żeby z obiadem zdążyć i zakupy po drodze, jogurt truskawkowy i kabanosy, bo się skończyły. Więc wprawdzie mam firmę na drugim końcu miasta, ale ja ten obiad wydam, posprzątam, a potem jeszcze raz pojadę dokończyć pracę
Myślicie, że poznamy jeszcze jakieś sekrety ich wspólnego życia?
ZOBACZ TEŻ: Kinga Rusin opublikowała archiwalne zdjęcie z córkami i nawiązała do samodzielnego macierzyństwa