TYLKO NA PUDELKU: Joanna Przetakiewicz była w PARYŻU podczas zamieszek. Ujawnia, co tam zastała: "To wyglądało jak WOJNA DOMOWA"

Paryż zapłonął ogniem po fali dramatycznych protestów i zamieszek, które sparaliżowały miasto. W samym epicentrum wydarzeń znalazła się Joanna Przetakiewicz, która wstrząsające nagrania pokazała na Instagramie. W rozmowie z Pudelkiem gwiazda zdradza, jak wyglądała sytuacja na miejscu: "To wyglądało jak wojna domowa".

Joanna Przetakiewicz była w ParyżuJoanna Przetakiewicz była w Paryżu
Źródło zdjęć: © AKPA, Getty Images
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Za naszą zachodnią granicą doszło do prawdziwej eskalacji społecznego gniewu. Sobotnia mobilizacja, 17 października, zgromadziła w całym kraju około 550 tysięcy zdesperowanych obywateli. Choć znaczna część zgromadzonych demonstrowała w sposób pokojowy, w centrach największych metropolii sytuacja błyskawicznie wymknęła się służbom spod kontroli. Zapłonęły dziesiątki samochodów, witryny lokali handlowych legły w gruzach, a funkcjonariusze musieli stawić czoła agresywnym starciom.


WIDEO
"Portret": Czy Joanna Przetakiewicz pojawiła się w życiu Rinke Rooyensa, gdy był jeszcze z Malwiną Wędzikowską? "MOGŁO TAK BYĆ"

Francuskie służby zatrzymały łącznie blisko 2,4 tysiąca osób. Świadkowie i turyści nie mieli złudzeń co do skali zniszczeń - w relacji agencji Reuters jeden z nich wprost nazwał francuską stolicę "strefą wojny".

Skąd wziął się bunt Francuzów? Drożyzna, "żółte kamizelki" i polityczny kryzys

Lawina ruszyła już 17 września od protestu młodzieży w liceum pod Paryżem, która sprzeciwiła się brakom kadrowym wśród nauczycieli, przepełnionym klasom i fatalnym warunkom w budynkach szkolnych. Iskra błyskawicznie podpaliła nastroje innych grup: do uczniów dołączyli studenci, rolnicy, związki zawodowe oraz uczestnicy dawnego ruchu "żółtych kamizelek".

Głównym zarzewiem gniewu stały się drastyczne koszty utrzymania, w tym galopujące ceny paliw i żywności, a także rządowe plany cięć budżetowych obejmujące zamrożenie płac. Frustrację spotęgowała brutalność działań samej policji - w tym głośny przypadek nastolatka, który stracił dłoń po wybuchu granatu hukowo-błyskowego.

Zdaniem francuskich służb za eksplozję przemocy odpowiadały głównie dwa specyficzne środowiska. Z jednej strony w tłum wtopili się zorganizowani radykałowie ze skrajnej lewicy, działający w taktyce tzw. black blocs - zamaskowani i od stóp do głów ubrani na czarno bojownicy, którzy skoordynowanymi atakami uderzają w policję oraz symbole państwa i kapitalizmu.

Z drugiej strony do głosu doszli oportunistyczni szabrownicy niezwiązani ideologicznie z protestami, którzy perfidnie wykorzystali zamieszanie, by plądrować witryny. Ich celem stały się punkty ze sprzętem elektronicznym, markową odzieżą sportową oraz dobrami luksusowymi. Policja, zaskoczona mobilnością dziesiątek mniejszych grup, nie zdołała zapanować nad chaosem.

Joanna Przetakiewicz relacjonuje koszmar w Paryżu

Świadkiem tego dramatycznego kryzysu stała się Joanna Przetakiewicz, która w ostatnich dniach przebywała we Francji. Dwa dni temu bizneswoman zamieściła na swoim InstaStories przerażające materiały wideo, pokazujące płonące barykady, chaos i zadymione paryskie ulice, co wywołało ogromny niepokój wśród jej obserwatorów.

Redakcja Pudelka postanowiła skontaktować się z gwiazdą i zapytać o jej bezpieczeństwo oraz o to, jak wygląda sytuacja po weekendzie grozy. Projektantka przesłała nam uspokajającą, choć pełną smutku odpowiedź.

Już jest spokój, ale to, co się wydarzyło, pokazuje, że świat nie będzie taki sam. Paryż od teraz jest znacznie smutniejszy. To wyglądało jak wojna domowa – wyznała.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Joanna Przetakiewicz story z Paryża
Joanna Przetakiewicz story z Paryża © Instagram
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © AKPA | AKPA
Joanna Przetakiewicz
Joanna Przetakiewicz © AKPA
Protesty w Paryżu
Protesty w Paryżu © Getty Images
Protesty w Paryżu
Protesty w Paryżu © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą