Joanna Przetakiewicz wbiła do Nicei na imprezkę SYNA MILIARDERA. Bruno Wejchert zarządza bajecznym majątkiem: "Rodzina z wyboru" (ZDJĘCIA)
W świecie pożytecznych kontaktów i dużych pieniędzy wyprawiono kolejną wystawną imprezkę. Tym razem znani i majętni stawili się w Nicei, gdzie świętowali Bruno Wejchert i jego bliscy. Fotkami z wydarzenia pochwaliła się na Instagramie Joanna Przetakiewicz.
Joanna Przetakiewicz wbiła do Nicei na imprezkę SYNA MILIARDERA. Bruno Wejchert zarządza bajecznym majątkiem: "Rodzina z wyboru" (ZDJĘCIA)
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że znani i bogaci lubią świętować sukcesy we własnym gronie. Jeszcze niedawno informowaliśmy o imprezie Omeny Mensah i Rafała Brzoski w Wenecji, za którą chętni musieli zapłacić aż 20 tysięcy złotych. Wśród gości znalazła się m.in. Aldona Wejchert, która właśnie uczestniczyła w kolejnym wydarzeniu - tym razem rodzinnym.
Przenieśmy się więc do Nicei, gdzie imprezę wyprawił Bruno Jan Wejchert, syn zmarłego w 2009 roku miliardera oraz współzałożyciela ITI i TVN-u Jana Wejcherta. Wydarzenie było związane z sukcesami amerykańskiego funduszu Strike Capital, w którym partnerem jest Bruno. O tym, jak to wszystko wyglądało, możemy się przekonać z instagramowego profilu Joanny Przetakiewicz.
Zobaczyłam cię pierwszy raz, kiedy miałeś miesiąc. Takie maleństwo roześmiane. Dzisiaj jesteś dorosłym, ponad wiek dojrzałym mężczyzną, inwestorem, biznesmenem. Nie do wiary, jak szybko i wspaniale to się wydarzyło. Gratulacje ogromne dla ciebie, STRIKE, Charlotte oraz mamy Aldony. To wielka radość mieć was jako rodzinę z wyboru, oprócz własnej.
Trzeba przyznać, że imprezka była "na bogato", ale cóż się dziwić - w końcu mówimy o synu jednego z najbogatszych Polaków. W 2008 roku majątek Wejcherta szacowano na 1,3 miliarda złotych, 11 lat później było to już 4,5 miliarda. Po śmierci Jana obowiązki w pomnażaniu rodzinnych pieniędzy przejęli jego bliscy, w tym właśnie Bruno. Sama Aldona Wejchert, wdowa po miliarderze, według magazynu "Wprost" zgromadziła aż 643 miliony złotych.
Byłoby nieuczciwe udawać, że moja rodzina nie dała mi możliwości - dobrego wykształcenia, kontaktu z ludźmi, którzy wiele osiągnęli i szerszej perspektywy w patrzeniu na biznes. Gdybym nie miał ambicji zrobienia czegoś więcej, byłoby to jak niewykorzystana życiowa okazja. Dla mnie to punkt wyjścia, a nie osiągnięcie. Ktoś, patrząc z boku, może zakładać, że będąc częścią takiej rodziny jest się przedłużeniem jej osiągnięć. Jednak ważne jest, by zbudować coś własnego, dzięki konsekwencji i jakości własnych decyzji - mówił w kwietniu tego roku Bruno w rozmowie z "Forbes".
Zobaczcie, jak się bawili. Fajnie tam mają?