Znany z serialu "Słodkie kłamstewka" Keegan Allen padł ofiarą brutalnego napadu z bronią w ręku na parkingu przed sklepem spożywczym. Po tym, jak 37-letni aktor opublikował w sieci wstrząsające nagranie z zakrwawioną twarzą, media dotarły do zapisu rozmów dyspozytorów z numeru alarmowego 911. Funkcjonariusze policji z Los Angeles interweniowali na miejscu tuż po godzinie 21:00.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór na parkingu przed ekskluzywnym sklepem, zlokalizowanym w West Hollywood. Z relacji przedstawiciela Departamentu Szeryfa Hrabstwa Los Angeles (LASD) wynika, że do wchodzącego do swojego samochodu Keegana Allena podeszło dwóch zamaskowanych mężczyzn ubranych w ciemne bluzy z kapturem. Napastnicy byli uzbrojeni - jeden wycelował w gwiazdora srebrny pistolet, a drugi groził mu nożem, żądając natychmiastowego oddania zegarka oraz bransoletki.
WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Tymczasem w "Nasi w mundurach": Martyniuk opowiada o swojej kryminalnej przeszłości, a Pela zapewnia, że nie chce być singlem (WIDEO)
Kiedy 37-letni aktor wyjaśnił rabusiom, że jego biżuteria jest "trudna do zdjęcia", został brutalnie uderzony bronią palną w twarz. Sprawcy zerwali z jego ręki zegarek, po czym uciekli z miejsca zdarzenia niezidentyfikowanym pojazdem. Bezpośrednio po napaści Keegan Allen zamieścił nagranie w mediach społecznościowych, pokazując rozciętą ranę na czole oraz krew spływającą po jego twarzy.
Wezwani na miejsce strażacy z LA County Fire Department opatrzyli go na parkingu, a Allen ostatecznie sam trafił do placówki medycznej i poinformował zatroskanych fanów, że "zdecydowanie ma wstrząśnienie mózgu".
Ujawniono nagrania z telefonu alarmowego po napaści na Keegana Allena
Nowe światło na przebieg policyjnej akcji rzuciło ujawnione nagranie z centrali ratunkowej, do którego dotarł serwis Page Six. Z audio wynika, że dyspozytorzy prowadzili nerwową wymianę komunikatów o napaści na chwilę przed przybyciem radiowozów. Na nagraniu słychać, jak dyżurni przekazują informację o "napadzie" na 8445 Santa Monica Blvd.
Przedstawiciel Departamentu Szeryfa Hrabstwa Los Angeles potwierdził w oficjalnym oświadczeniu przekazanym mediom, że całe zgłoszenie zostało zakwalifikowane jako "napad rabunkowy". Policja oficjalnie odnotowała, że poszkodowany odniósł ranę szarpaną czoła w wyniku uderzenia rękojeścią pistoletu, a funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli dochodzenie mające na celu ustalenie tożsamości zbiegłych sprawców.
Keegan Allen nazywa West Hollywood "piekłem" i komentuje kwestię bezpieczeństwa
Poruszony całym zajściem Keegan Allen podzielił się z internautami gorzką refleksją na temat sytuacji w mieście. Odpowiadając jednemu z użytkowników na Instagramie, stwierdził, że utrata zegarka to wprawdzie przykra strata, lecz "trzymanie pistoletu i noża przed twarzą, a potem brutalne uderzenie w głowę było tak bardzo niepotrzebne".
Aktor przyznał otwarcie, że "czuje się niepewnie" w West Hollywood, które według niego w ostatnich latach zamieniło się w "piekło". Odnosząc się do sugestii fanów o zakupie broni do samoobrony, wyznał, że posiada broń, jednak uważa, iż lokalne prawo zakazuje jej tajnego noszenia.