Victoria Beckham inwestuje MILIONY w firmę 15-letniej Harper! Do premiery jeszcze rok, a długi już rosną...
Victoria Beckham postanowiła otworzyć przed swoją najmłodszą pociechą drzwi do wielkiego biznesu i wpakowała ponad 2 miliony funtów w przygotowanie debiutu jej własnej linii kosmetyków do pielęgnacji. Projekt nosi nazwę Harlo, a na półki trafi dopiero za kilkanaście miesięcy. Posh Spice nie boi się ryzyka, choć z najnowszych sprawozdań finansowych wynika, że wokół przedsięwzięcia zdążyły już narosnąć niemałe sumy zobowiązań.
Victoria Beckham inwestuje MILIONY w markę 15-letniej Harper
Rozmach, z jakim Victoria Beckham wprowadza córkę w świat beauty, zwala z nóg. Pierwsze w historii oficjalne sprawozdanie finansowe podmiotu H7B Ltd, którego nazwa to oczywiście bezpośredni hołd dla pełnego imienia nastolatki, Harper Seven Beckham – obnażyło skalę przygotowań. Spółka założona przez projektantkę i jej zaufanego wspólnika Olivera Shiptona została zarejestrowana jeszcze w październiku 2024 roku, gdy dziewczynka miała zaledwie 13 lat.
Do dziś wpompowano w nią zawrotną kwotę ponad 2 mln funtów (10,3 mln złotych), mimo że do jakiejkolwiek sprzedaży pozostał jeszcze szmat czasu. Z dokumentów obejmujących okres do końca ubiegłego roku wynika, że firma określa swoją działalność jako "tworzenie marki", a łączna kwota zobowiązań wobec wierzycieli z terminem spłaty w ciągu roku wynosi aż 3 387 000 dolarów. Co więcej, kwoty należne od powiązanych podmiotów przekraczają 2,8 miliona dolarów, co jasno pokazuje, że Posh Spice gra tu w naprawdę wysokiej lidze i zaciąga potężne zobowiązania, byle tylko zapewnić latorośli świetny start.
TYLKO NA PUDELKU: Anna Mucha skończyła zeznawać ws. Cichopek kontra Smaszcz. "Wpadło G*WNO do wentylatora i trzeba sprzątać" (WIDEO)
Czym jest Harlo by Harper?
Nowy brand, który ma zawojować rynek pod szyldem Harlo by Harper, jest targetowany bezpośrednio do rówieśniczek córki Davida i Victorii. Na debiut produktów przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Plan zakłada wejście na rynek w drugiej połowie przyszłego roku, najpewniej tuż po tym, jak Harper w maju i czerwcu upora się ze szkolnymi egzaminami GCSE, a w lipcu zdmuchnie z tortu 16 świeczek. Co ciekawe, branżowe źródła donoszą, że Harlo "nie ma nic wspólnego" z ultraluksusową marką Victoria Beckham Beauty i ma funkcjonować jako całkowicie niezależny twór. Oznacza to, że Victoria nie zamierza chować córki pod parasolem ochronnym swojego brandu – inwestycja wiąże się więc ze sporym ryzykiem rynkowym i będzie bezwzględnym testem na to, jak wielki jest rzeczywisty potencjał komercyjny samej Harper.
Harper Beckham uczy się fachu od mamy
Choć Harper formalnie wciąż jest przede wszystkim uczennicą, mama już teraz wdraża ją w realia wielkiego świata mody i urody. Na początku tego roku nastolatka zrobiła sobie nawet przerwę w regularnej nauce, by towarzyszyć Victorii w głośnej podróży służbowej do Nowego Jorku. Dziewczyna nie próżnowała i z bliska obserwowała branżowe kulisy, brylując na oficjalnych eventach związanych z premierą kolekcji ubrań stworzonej przez projektantkę we współpracy z marką Gap oraz huczną promocją nowych perfum Posh Spice.
Okazuje się jednak, że za całym pomysłem nie stoją wyłącznie chłodne kalkulacje marketingowców, lecz przykre doświadczenia samej 15-latki. Goszcząc w podcaście Emmy Grede, dumna mama wyznała, że impulsem do stworzenia Harlo były poważne kłopoty ze skórą, jakich Harper nabawiła się przez bezrefleksyjne testowanie drogeryjnych hitów.
Przyszła do mnie dwa czy trzy lata temu; miała wtedy poważne problemy z cerą. Kiedyś miała piękną skórę, ale, jak to młode dziewczyny, uległa pokusie różnych marek kosmetycznych i nakładała na twarz mnóstwo produktów nieodpowiednich dla jej cery. W rezultacie musiała udać się do dermatologa, bo stan jej skóry był naprawdę fatalny. Harper powiedziała mi wtedy: "Chcę stworzyć własną markę, bo wiem, czego potrzebuję, i nie chcę, żeby inni musieli przechodzić przez to, co ja" – wspominała Victoria.
Myślicie, że Victoria ma nosa i rówieśniczki Harper faktycznie rzucą się na kremy od jej córki?
W Pudelku pracuję już od niemal sześciu lat. Wcześniej przez dwa lata zajmowałem się stylizowaniem. Moda zawsze była bliska memu sercu, jednak bezpośrednia styczność z show-biznesowym środowiskiem uświadomiła mi, że zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do pisania o "stylówkach" celebrytów, niż ubierania ich. Oprócz śledzenia branżowych dram jestem na bieżąco również z nowinkami ze świata kina.