W domu rodzinnym Piotra Polka nie mówiło się po POLSKU. "Na naukę dykcji poświęciłem TYSIĄCE GODZIN"

Piotr Polk jest jednym z najbardziej lubianych aktorów w kraju. Mało kto wie, że gwiazdor "Ojca Mateusza" musiał się nauczyć polskiego. W jego domu rodzinnym mówiło się bowiem gwarą śląską i po niemiecku.

Piotr Polk uczył się polskiegoPiotr Polk uczył się polskiego
Źródło zdjęć: © AKPA
Szumeralda

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Piotr Polk jest jednym z najpopularniejszych aktorów w kraju. 64-latek kilkanaście lat temu skradł serca widzów Telewizji Polskiej, wcielając się w inspektora Oresta Możejkę w "Ojcu Mateuszu". Być może nie wszyscy wiedzą, że jego droga do wymarzonego zawodu nie była łatwa.


WIDEO
Korwin Piotrowska wspomina rozmowę z Filipem Chajzerem: "Zalał mnie potok słów. Mówił: BĘDZIESZ MIAŁA Z TEGO ŚWIETNE ZASIĘGI" (WIDEO)

Piotr Polk uczył się polskiego

Jakiś czas temu w rozmowie z portalem Interia.pl Piotr Polk wyjawił, że w jego domu rodzinnym mówiło się gwarą śląską oraz po niemiecku. Poprawnej polszczyzny, którą posługuje się na scenie i przed kamerą, musiał się nauczyć. Przypomnijmy, że gwiazdor "Ojca Mateusza" urodził się i wychował w Kaletach na Górnym Śląsku.

W szkole miałem dwa języki obce: rosyjski i... polski. W domu zazwyczaj mówiło się gwarą i po niemiecku. W kinie uczyłem się nie tylko angielskiego, ale i poprawnej polszczyzny. Teraz, gdy przypominam sobie siebie z tamtych lat, to podziwiam tego chłopaka. Za jego odwagę i pracowitość. Koledzy ze szkoły teatralnej język polski wynieśli z domu. Ja na naukę dykcji poświęciłem tysiące godzin – zdradził aktor w 2016 r.

Kilka lat temu w rozmowie z Programem Pierwszym Polskiego Radia Piotr Polk wrócił pamięcią do czasów, gdy szlifował język polski, i ujawnił, że jest jedynym członkiem rodziny, który podjął się tego zadania.

Moja rodzina cała mówiła gwarą śląską. Chyba jestem jedynym z tej rodziny, który postanowił nauczyć się płynnie języka polskiego. Nauczyć się, bo tak, traktuję ten język jako wyuczony – wyznał w 2018 r.

Starania Piotra Polka przyniosły oczekiwany efekt. Aktor dostał się do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi i jest jej absolwentem. Został także doceniony przez Jana Machulskiego. We wspomnianym wywiadzie dla Polskiego Radia podzielił się wspomnieniem na temat rozmowy z mistrzem.

Po latach zapytałem Jana Machulskiego, dlaczego mnie przyjął na swój rok, skoro byłem człowiekiem tak dalekim od doskonałości, w sensie kandydata na aktora przez to, kim byłem, jak mówiłem. A on mi odpowiedział, że dlatego, że "byłeś inny, ale byłeś sobą" – wspominał Polk.

Piotr Polk nie wyrzekł się swoich korzeni

Choć Piotr Polk nauczył się nienagannie mówić po polsku, nigdy nie wyrzekł się swoich korzeni. Kilka lat temu w wywiadzie dla Polskiego Radia podkreślił, że jest dumny z tego, skąd pochodzi.

Nigdy się nie wyrzekłem korzeni, nigdy nie zacząłem się wstydzić tego, skąd pochodzę, jak wyglądałem, jakim językiem się posługiwałem, czułem, że to jest moja wartość - stwierdził w rozmowie z Polskim Radiem.

Piotr Polk podkreśla również w wywiadach, że wysiłek włożony w zminimalizowanie akcentu miał na celu wyłącznie szlifowanie warsztatu aktorskiego.

Nauczyłem się mówić po polsku, chciałem zniwelować do maksimum akcent, ale nie po to, by się pozbyć śląskości, tylko dlatego, że język jest podstawowym narzędziem pracy aktora. Mogę zagrać Ślązaka, w śląskim filmie, teatrze, ale też mogę mówić piękną poezję w języku polskim - wyznał w 2011 r. na łamach portalu slaskie.naszemiasto.pl.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Piotr Polk
Piotr Polk © AKPA
Piotr Polk
Piotr Polk © AKPA
Piotr Polk
Piotr Polk © AKPA
Piotr Polk
Piotr Polk © AKPA
 Piotr Polk
Piotr Polk © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą