Wierzbicka: "Kiedyś weszłam pod łóżko, jak miał mnie odwiedzić chłopak!"
"To było dno randkowe. Pojechałam do Budapesztu. Umówiona. I narzeczony nie przyjechał" - wspomina Kasprzyk.
"To było dno randkowe. Pojechałam do Budapesztu. Umówiona. I narzeczony nie przyjechał" - wspomina Kasprzyk.