Z "Azji Express" znowu nikt nie odpadł. Internauci nie zostawiają na produkcji suchej nitki: "Co to w ogóle ma być? ŚMIESZNY PROGRAM"

Kolejny odcinek "Azji Express" zamiast oczekiwanych emocji związanych z pożegnaniem kolejnej pary przyniósł falę rozgoryczenia. Choć z programem miały pożegnać się Maria Jeleniewska i Zoja Skubis, ostatecznie zostały uratowane przez powracającą do łask Katarzynę Zillmann. Widzowie mają już dość ciągłych powrotów i zarzucają twórcom ustawkę.

Burza wokół "Azji Express"Burza wokół "Azji Express"
Źródło zdjęć: © Instagram
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Nowa edycja "Azji Express" zgodnie z założeniami budzi olbrzymie emocje. Trasa wiodąca przez bezdroża Indonezji i Malezji aż do mety w Singapurze ma zweryfikować charaktery i wytrzymałość gwiazd. W wyścigu o przetrwanie za jednego dolara dziennie w szranki stanęli m.in. Małgorzata Socha z przyjacielem Mariuszem Szydłem, rodzeństwo Mateusz i Aldona Banasiukowie, bracia Danilczukowie, Edyta Herbuś z partnerem Piotrem Bukowieckim, a także duet internetowych twórczyń: influencerka Maria Jeleniewska i himalaistka Zoja Skubis. Nie zabrakło również wioślarki Katarzyny Zillmann i tancerki Janji Lesar, które zdążyły już zafundować widzom emocjonalny rollercoaster.


WIDEO
Kasia Zillmann i Janja Lesar szczerze o udziale w Azja Express

Z "Azji Express" znów nikt nie odpadł

W ostatnim odcinku doszło do scen, które wywołały u fanów formatu prawdziwy zawrót głowy. Z rywalizacji z powodów zdrowotnych (atak kamicy nerkowej) zmuszony był wycofać się Adam "Naruciak" Zimmermann wraz z Jakubem "Dezyderym" Stulinem. Produkcja nie czekała długo z zapełnieniem luki i do wyścigu niespodziewanie przywrócono Kasię i Janję, które przecież pożegnały się z formatem zaledwie chwilę wcześniej. Jakby tego było mało, wioślarka z tancerką wywalczyły tajemniczą "supermoc". Gdy na mecie etapu jako ostatnie zameldowały się Marysia i Zoja (które honorowo nie chciały wyprzedzić podróżujących z nimi Błażeja Króla i Roberta Krawczyka), wszystko wydawało się przesądzone. Wtedy do akcji wkroczyła Zillmann. Sportsmenka wyciągnęła asa z rękawa i... cofnęła eliminację, ratując koleżanki przed powrotem do Polski. W efekcie po raz kolejny w tym sezonie nikt nie pojechał do domu.

Widzowie oburzeni brakiem eliminacji w "Azji Express"

Taki obrót spraw przelał czarę goryczy. W mediach społecznościowych "Azji" natychmiast zawrzało, a w sekcji komentarzy rozpętała się prawdziwa burza. Widzowie poczuli się oszukani kolejnymi roszadami regulaminowymi i brakiem jakichkolwiek konsekwencji dla przegrywających. W sieci zaroiło się od wpisów rozczarowanych odbiorców, którzy wprost mówią o rezygnacji z dalszego śledzenia losów uczestników:

Ja przestaję oglądać ten program. Zaczyna się robić irytująco. Nie powinno być powrotów, a Katarzyna zachowała się fatalnie, wybierając dziewczyny, żeby zostały. Robi się śmieszny ten program; Nie podobają mi się te taryfy ulgowe… Kolejny raz ktoś odpada, ale w sumie to nie odpada. To może po prostu niech wygrają wszyscy, żeby nikomu nie było przykro. Nie na tym polega ten program; Nie powinno być powrotu par... Bez sensu... Mają przewagę; Kolejna edycja i kolejny raz zajeżdża ustawką. Zoja z Marysią powinny odpaść. A tu nagle możliwość przywrócenia; Co to w ogóle ma być? Albo odpadają, albo nie; Kurde, trochę bez sensu powroty, miały czas na regenerację i odpoczynek. Nie powinno tak być; Skandal jakiś - grzmieli w sekcji komentarzy na Instagramie.

Też Was to irytuje?

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą