Jeszcze do niedawna Michał Malitowski i Joanna Leunis uchodzili za szczęśliwe małżeństwo. Para była ze sobą związana przez prawie 17 lat, a 3 lata temu na świat przyszła ich córka Lia Michelle. Kilka miesięcy temu małżonkowie postanowili jednak zakończyć zarówno swoją relację, jak również współpracę zawodową.
Niedługo po rozstaniu z żoną Malitowski publicznie przyznał, że przez długi czas cierpiał na depresję, przez którą trudno było mu odnaleźć się w rzeczywistości. Jedną z przyczyn rozwodu miały być także częste zagraniczne podróże tancerza. Niedawno w mediach pojawiły się doniesienia, że w życiu Michała pojawiła się już nowa wybranka.
Okazało się, że ukochana tancerza ma na imię Julia, a jej dom rodzinny jest w Australii. Kobieta przez długi czas pracowała jako instruktorka w szkole Malitowskiego w Hokgkongu, jednak para nie utrzymywała kontaktu. Gdy jednak Michał przeżywał trudne chwilę, zaoferowała mu jednak swoje wsparcie.
"Gdy usłyszała o moich problemach, napisała do mnie, że mnie rozumie, bo ona też przechodziła przez to samo. Moi bliscy szybko ją polubili" - zdradził tancerz podczas rozmowy z magazynem "Flesz".
Ostatnio para wspólnie wybrała się do Australii. Ukochana Malitowskiego postanowiła pochwalić się wycieczką na swoim Instagramie. Na jednym z opublikowanych przez nią zdjęć możemy zobaczyć zakochanych podczas romantycznego pocałunku.
"Najlepsza Wigilia z moim jedynym" - podpisała fotografię tancerka.
Jej post postanowił również skomentować Malitowski i przy okazji publicznie zapewnił partnerkę o swoich uczuciach.
"Nie jestem fanem instagramowej miłości, ale ty zasługujesz na wszystko. Kocham Cię kochanie" - napisał tancerz.
"Mój król. Kocham Cię skarbie" - odpowiedziała mu wybranka.
Zobaczcie, jak Michał Malitowski i jego nowa ukochana wymieniają czułości. Słodkie?
Show biznesem interesuje się od zawsze, a od 2019 roku obserwuje go zza kulis w redakcji Pudelka. Najchętniej pisze o perypetiach Kardashianów i rodziny królewskiej oraz kolejnych wakacjach Ani Wendzikowskiej, a i porządną, celebrycką dramą nie pogardzi. Co roku wyczekuje rozdania Oscarów, Gali MET i Eurowizji. Prywatnie wielka miłośniczka muzyki rockowej (zwłaszcza Springsteena), komediowych klasyków, gotowania i makijażu. Starannie dokumentuje każdą chwilę z życia swoich kotów i wciąż wierzy, że Rafał Zawierucha kiedyś zostanie Jamesem Bondem.