Afera w "Hotelu Paradise": Marcel nazwał Dominikę… KOLEŻANKĄ i się zaczęło. "Dobra, ku*wa, WYCHODZĘ z tego programu"
Finał "Hotelu Paradise" zbliża się wielkimi krokami. Wiadomo już, które pary staną na ścieżce lojalności. Na ostatniej prostej, podczas Uber Pandory, zrobiło się niezręcznie. Marcel nazwał Dominikę, z którą jest w parze ... koleżanką. Później stwierdził, że chce opuścić willę.
W "Hotelu Paradise" emocje sięgnęły zenitu. W ostatnim odcinku z marzeniami o wygranej pożegnały się dwie pary. Najpierw Magda i Andrzej, a później po pełnej napięcia Uber Pandorze - Roksana i Bartek. Oznacza to, że na ścieżce lojalności staną Dominika i Marcel oraz Zuzanna i Krystian.
Roch z "Hotelu Paradise" ma brata w stacji TVN. Jak stopień pokrewieństwa wpłynął na jego casting do programu?
Niezręczny moment Marcel nazwał Dominikę "koleżanką"
Dużo emocji przyniosła Uber Pandora. Tuż przed finałem powrócili wszyscy uczestnicy, a kandydaci do stanięcia na ścieżce lojalności musieli zmierzyć się z trudnymi pytaniami. Nie zabrakło także niezręczności. Marcel, próbując opowiedzieć o tym, dlaczego zasługuje na miejsce w ostatnim etapie show, najwidoczniej miał problem z nazwaniem statusu jego relacji z Dominiką, z którą jest w parze.
Ja chciałem tutaj scenę ustąpić mojej koleżance, żeby opowiedziała o nas - zaczął wypowiedź.
Te słowa wywołały widoczną konsternację na twarzach zebranych, ale jako pierwsza odezwała się Roksana.
Koleżance? - wypaliła, a główna zainteresowana dodała:
Bardzo brzydko.
Marcel chyba nie zrozumiał, dlaczego uczestnicy widzą problem w nazywaniu Dominiki w ten sposób.
Koleżanka to źle? Boże, dobra, przecież ja tutaj robię... - zaczął się tłumaczyć, a z pomocą przyszedł mu Max.
Twojej kobiecie, o! - zasugerował.
22-latek próbował wybrnąć z sytuacji żartem.
Kobiecie. Jeszcze nieoficjalnej żonie, no, wiadomo - stwierdził.
Dominika chyba nie uznała, że Marcel naprawił błąd, bo po powrocie do willi przyznała, że jest jej "po prostu ku*wa przykro".
Jak ja dzisiaj odpowiadałam, to mówiłam o tobie mega ładnie i szczerze. Nie rozumiem, jak można było odpowiedzieć na ostatnie pytanie na Pandorze i nazwać mnie koleżanką - wyznała uczestniczka.
W trakcie burzliwej dyskusji Marcel określił to jako "zły dobór słów". A ostatecznie, używając przekleństw jak przecinków, stwierdził, że chce opuścić show.
Ja pierd*lę. Ostatni dzień, dobra, ku*wa, wychodzę z tego programu. Mam wyje*ane, szczerze. Nie chce mi się tu być - wypalił wzburzony.
Gotowi na finał?