Dominika Rybak zasugerowała, że konkurencje w "Królowej przetrwania" BYŁY USTAWIONE! Film SZYBKO usunęła, ale w sieci nic nie ginie...
Złota zasada brzmi: najpierw pomyśl, potem powiedz. Dominika Rybak, którą oglądamy w "Królowej przetrwania" odwróciła tę kolejność i jakiś czas temu ujawniła kulisy konkurencji, która według niej od początku miała potoczyć się nie po jej myśli. Pospiesznie skasowała filmik, ale czujni internauci zdążyli wcześniej go zapisać i ponownie wrzucić na portale.
Po wielu tygodniach zmagań, wzajemnych inwektyw oraz posądzeń o rozpijanie uczestniczek na planie, wielka przygoda z trzecią edycją "Królowej przetrwania" już dziś dobiegnie końca. Będziecie tęsknić? Nie musicie się martwić, bowiem już za kilka miesięcy grupa kolejnych celebrytek odbędzie podróż do dżungli, w której stoczą bitwę na krew, pot i łzy.
Dominika Rybak w jednym ze swoich filmików na TikToku opowiedziała o szczegółach konkurencji z szóstego odcinka. Uczestniczki stoczyły wówczas walkę o camp w tradycyjnych lankijskich łódkach, którymi musiały dotrzeć do stacji ze specjalnie oznaczonymi skrzynkami i odgadnąć, do jakiego gatunku zwierząt należą znajdujące się wewnątrz... odchody. Jak zaznaczyła prowadząca, Małgorzata Rozenek, pierwsza ze skrzynek miała być otwarta, a dwie kolejne zabezpieczono kłódkami. Jak jednak widzieliśmy na ekranie, dziewczyny nie mogły dostać się do środka.
Finał "Królowej Przetrwania". Wiek i kondycja zaważą na zwycięstwie? "Jeśli ktoś jest silniejszy ode mnie, to po prostu jest"
Dominika Rybak ujawnia kulisy "Królowej przetrwania". Film już usunęła
Szczerze oburzona 23-latka podzieliła się swoimi emocjami z widzami na TikToku, w którym przedstawiła ze swojej perspektywy, co działo się na rzece. Jej zdaniem rywalki z przeciwnej drużyny znalazły się na uprzywilejowanej pozycji.
My dopłynęłyśmy pierwsze do skrzynki A. Polazłam z Sofi, ona tam patrzy - zamknięte, a miała być otwarta. Ja mówię: "pokaż mi to, ku**a, nie?". Biorę tę kłódkę, patrzę - no zamknięte. Po chwili dopłynęły różowe i miały tę skrzynkę, ku**a, otwartą
Dominika Rybak opowiedziała, że dziwnym sposobem, "w czarnej du**e tego świata, na jakiejś wysepce na Sri Lance", w zasięgu ich rąk znalazły się przedmioty, którymi ostatecznie rozbroiła skrzynkę. Posłużył jej do tego wielki kamień. Bez niego jej ekipa mogłaby tylko pomarzyć o kontynuacji zadania, a finalnie - jego wygraniu.
Zamiast cieszyć się po fakcie z wywalczonej konkurencji, celebrytka zaczęła sugerować, że twórcy "Królowej przetrwania" dopuścili się manipulacji.
Wiadomo, miałyśmy jeszcze drugą opcję. Stać jak kołki w dupie i czekać, aż Małgosia Rozenek wejdzie na kajak, przypedałuje, sprawdzi nam to i powie: "o faktycznie, ku**a, zamknięte". Ale to by się nie wydarzyło, więc po prostu sytuacja sama się narzuca, widzowie. (...) Byłam zaj***ście ciekawa, jak przedstawią fabułę tego zadania, żeby to wszystko sklejało się w jedną spójną całość. Wydaje mi się, że w odcinku jest taki wydźwięk tego, że jakaś skrzynka miała znajdować się jeszcze przed skrzynką A. Nie było jej, ku**a! Ja normalnie nie mogę tego przeżyć, nie? Pół roku minęło, a ja dalej nie mogę tego przeżyć
Zdaje się, że Rybak dostała szybki telefon z reprymendą od produkcji, bowiem dziś owego nagrania nie można już znaleźć na jej profilu. Sprawy nie udało się zamieść pod dywan. Jeden z internautów odkopał teraz to nagranie i wrzucił je na swoje konto na portalu X z podpisem "Królowe przetrwania - jest to ustawione".
Myślicie, że potrącą jej za to z honorarium?
ZOBACZ TEŻ: Dominika Rybak do Karoliny Pajączkowskiej w "Królowej przetrwania": "ŚLINISZ CI*SKO DO ZAJĘTYCH FACETÓW!"