Maria Prażuch-Prokop w PANTERKOWYM BIKINI opowiada historię życia. "Pan z Nepalu pyta, czy jestem bogatą Rosjanką z Dubaju" (FOTO)
Maria Prażuch-Prokop wybyła z Polski i pochwaliła się fotką w odważnym bikini. Celebrytka nadaje z Azji i podzieliła się z widzami śmieszną anegdotką.
Maria Prażuch-Prokop przez wiele lat była szerzej nieznana w celebryckim świecie. Wszystko zmieniło się - uwaga, nietypowo - wcale nie za sprawą jej małżeństwa z Marcinem Prokopem, a z powodu jej... rozwodu z Marcinem Prokopem. Para ogłosiła rozstanie bardzo grzecznie i taktownie - w jednym, dzielonym poście na Instagramie, w którym podkreślili, że ich związek kończy się w atmosferze wzajemnego szacunku.
Maria Prażuch-Prokop wcześniej unikała rozgłosu, rzadko pokazywała się publicznie z Marcinem, pracowała w korporacji - dziś jest joginką, prowadzi kursy oddechu oraz medytacji, a na Instagramie obserwuje ją ponad 100 tys. osób. Była żona dziennikarza (ich rozwód został sfinalizowany, zanim o nim poinformowali) wyraźnie się rozhulała, chętnie udziela wywiadów i... relacjonuje swoje życie za granicą. Maria Prażuch-Prokop po krótkim resecie w Polsce wróciła na obczyznę - aktualnie przebywa w Azji.
Zobacz: Maria Prażuch-Prokop PRZEPRASZA po wywiadzie z Magdą Mołek: "Ale fu*kup. Teraz mi mega głupio"
Tak wygląda warszawski apartament Marcina Prokopa, w którym mieszkał z żoną
Maria Prażuch-Prokop wcisnęła się w strój kąpielowy i opowiada historyjkę o miłym Nepalczyku
Celebrytka na najnowszym story nieoczekiwanie pochwaliła się fotką w kostiumie kąpielowym. Maria Prażuch-Prokop wybrała dwuczęściowe bikini w modny wzór w panterkę, do tego dobrała duże, czarne okulary przeciwsłoneczne i czarno-biało-złotą chustkę na głowę. Jej look - nawet wakacyjny - dopełnia złota biżuteria. Maria oprócz zdjęcia zdecydowała się podzielić z widzami również "zabawną" historyjką, w której została pomylona z bogatą Rosjanką.
Hit dnia: Pan z Nepalu pyta, czy jestem bogatą Rosjanką z Dubaju. Na co ja oczywiście tłumaczę, że jestem z Polski i nie jestem bogata. Na co ona pyta o nazwę stolicy. Warsaw, mówię. Z radością pan wykrzykuje OSLO! Kocham totalnie
Ubaw po pachy?