Aga Grzelak wygrzebała pamiętnik z "Królowej przetrwania", ale połowa to i tak utyski na Pajączkowską. "Nikt nie lubi ZADUFANYCH OSÓB"
"Królowa przetrwania" znów śmiga na antenie, a uczestniczki doskonale wywiązują się z podstawowego obowiązku, czyli generowania dram. Aga Grzelak wygrzebała nawet zapiski z czasów programu i Karolina Pajączkowska chyba nie zyskała jej sympatii.
"Królowa przetrwania" powróciła z 3. sezonem i wygląda na to, że zabawa dopiero się rozkręca. Za nami pierwszy odcinek i nie obyło się bez dram, czyli tego, co fani programu lubią chyba najbardziej.
Aga Grzelak wspomina czas na planie "Królowej przetrwania"
Za kandydatkami do tytułu "królowej przetrwania" pierwsze konkurencje i spięcia, czyli dwie rzeczy, których na pewno nie zabraknie i w kolejnych tygodniach. Spory w tym udział Karoliny Pajączkowskiej, która poczuła ducha rywalizacji i wyraźnie wzięła sobie do serca walkę o przetrwanie w dżungli.
A jeśli byliście ciekawi, jak to wszystko wyglądało z perspektywy uczestniczki, to pomocną dłoń wyciąga do Was Aga Grzelak. Na jej tiktokowym profilu pojawiło się nagranie, w którym wertuje pamiętnik, który uzupełniała podczas udziału w programie. Było trochę o konkurencjach, trudach walki o lepszy camp, ale też o relacjach z pozostałymi dziewczynami - a szczególnie z jedną z nich...
Po raz pierwszy w historii programu musiałyśmy sobie same zbudować nocleg. Dostałyśmy pięć patyków, dużą płachtę i kołki. Zajęło nam to pewnie ponad dwie godziny, żeby rozkminić, jak to w ogóle zrobić, bo sprawa była nieciekawa. Finalnie się udało, ale kosztowało nas to dużo stresu i jesteśmy wykończone. Na ten moment Karolina trochę mnie denerwuje swoim "jestem najlepsza". W pierwszym zadaniu nie myślała o drużynie, tylko o sobie. Ona chciała przejść i tyle. A tłumaczyła się, że chciała nam pokazać, że się da. Mega słabe. Tutaj pamiętam rzeczywiście, że ja próbowałam gdzieś tam dziewczynom pomagać i tłumaczyć jak, o co chodzi z tym sznurkiem, a ona po prostu pruła w długą i stwierdziła, że ona to zrobi sama. A była potrzebna cała drużyna, więc bez Dominiki ona by i tak nie przeszła dalej. Ale chciała pokazać, że ona może. Fajnie.
Dominika Serowska o programie "Królowa przetrwania" i kłótniach z Marcinem. Poszło o Cichopek
Grzelak gorzko o Pajączkowskiej. "Nikt nie lubi zadufanych osób"
Na tym nie koniec, bo okazuje się, że w "Królowej przetrwania" nawet dyskusja o chodzeniu po górach musi mieć drugie dno.
Pytała, czy chodzę po górach. Powiedziałam, że tak. Od razu zapytała, na jaką najwyższą górę weszłam. Dla niej wszystko to konkurencja. Śmieszne, bo w ogóle tego nie pamiętałam, ale rzeczywiście, jak zapytała, czy chodzę po górach, powiedziałam, że tak, a ona od razu na jaką najwyższą. Ja po prostu chodzę po górach, ale to nie jest tak, że ja muszę wyjść na najwyższą. Ja po prostu lubię chodzić po górach. Mogę sobie chodzić 7 godzin i mnie to w ogóle nie interesuje, czy muszę wejść wyżej.
Czas w dżungli płynął, a opinia Agi o Karolinie z godziny na godzinę stawała się coraz klarowniejsza - i to niekoniecznie na korzyść koleżanki (?) z programu.
Karolina znowu leciała, że będzie najlepsza. Miała zrobić dwa biegi i okazało się, że na każdej przeszkodzie coś się wydarzyło. Nikt nie lubi zadufanych osób. Niestety, znowu przegrałyśmy. Ale szczerze, w tym zadaniu w ogóle mi to nie przeszkadzało. Byłam dumna, że wszystkie zrobiłyśmy to na 100% i że zrobiłyśmy ten tor. Druga noc w tym samym bieda campie. (...) Tutaj był cały jakby backstage, wszystkie moje przemyślenia. Jak widzicie, głównie skupiało się na Karolinie, bo niestety to były pierwsze jakieś zgrzyty między nami. Mogę tylko zdradzić, że będzie ich więcej.
Też nie możecie się już doczekać?