Borys Szyc żegna Janusza Michałowskiego: "Słyszę teraz w głowie jego głos. Zostanie ze mną do końca"
Janusz Michałowski, znany m.in. z licznych ról w Teatrze Telewizji, odszedł w wieku 89 lat. Wieści o śmierci aktora dotarły już do Borysa Szyca, który zabrał głos na Instagramie. Pożegnał go w poruszających słowach.
Nie żyje Janusz Michałowski, znany aktor telewizyjny i teatralny. Artysta znany m.in. z "Seksmisji", "Plebanii" czy wielu dzieł Teatru Telewizji odszedł w wieku 89 lat. O jego śmierci poinformowali Telewizja Polska oraz reżyser Wojtek Ziemilski, a w poruszających słowach pożegnał go już m.in. burmistrz Augustowa Mirosław Karolczuk.
Miałem zaszczyt poznać Pana Janusza. Był postacią absolutnie wyjątkową. Pełen klasy, niezwykłej charyzmy i ciepła, a przy tym zawsze noszący Augustów głęboko w sercu. O swoim rodzinnym mieście potrafił opowiadać z niesamowitą pasją, promując je wszędzie, gdzie tylko się pojawiał. Jego odejście głęboko mnie poruszyło. To ogromna strata nie tylko dla polskiej kultury, ale dla Augustowa. Odszedł człowiek wielkiego formatu
Borys Szyc żegna Janusza Michałowskiego
Odejście aktora jest ogromnym ciosem nie tylko dla jego bliskich, lecz także dla znanych znajomych, którzy mieli okazję obserwować jego warsztat w pracy. Wśród nich był chociażby Borys Szyc, który występował z Michałowskim na scenie Teatru Współczesnego.
Odszedł Janusz Michałowski. Wielki aktor i piękny aktor, ale jeszcze piękniejszy człowiek. Uwielbiałem go. Był dla mnie trochę jak ojciec w Teatrze Współczesnym, był moim duchem ojca w "Hamlecie". Tyle spektakli razem. Od "Bambini di Praga", przez "Wniebowstąpienie", "Stracone zachody miłości", "Transfer", "Proces", przez "Płatonowa", "Saszkę" i na "Hamlecie" kończąc...
Groby znanych Polaków zmarłych w ostatnim roku
Na końcu instagramowego wpisu Borys pożegnał aktora w poruszających słowach i wyliczył, co cenił w nim najbardziej. Nie ukrywa, że będzie mu go bardzo brakowało.
Miał w sobie spokój i mądrość, cudowne poczucie humoru, ciepło, które sprawiało, że chciałeś być blisko. Słyszę teraz w głowie jego głos. Zostanie ze mną do końca. Będę tęsknił Januszku.