Wojciech Szczęsny urwał wszelkie kontakty z ojcem w wieku 23 lat. Przez długi czas obaj unikali publicznego komentowania rodzinnego konfliktu. Dopiero w ubiegłym roku, w dokumencie poświęconym piłkarzowi, bramkarz FC Barcelony opowiedział o okolicznościach, które doprowadziły do zerwania kontaktu. Wspominał, że stało się to w momencie, gdy poznał kobietę swojego życia - Marinę Łuczenko.
Jak relacjonował Wojtek przed kamerą, podczas rozmowy telefonicznej ojciec skupił się na własnych problemach, nie interesując się ani nową partnerką syna, ani jego samopoczuciem. W filmie głos zabrał również Maciej Szczęsny, który stwierdził, że nie zna powodów, dla których syn zdecydował się zerwać z nim kontakt.
Edyta Górniak komentuje powrót Mandaryny do Michała Wiśniewskiego. "Ich dzieci są bardzo szczęśliwe" (WIDEO)
Teraz Wojciech Szczęsny gościł w Kanale Zero. W formacie "Ognisko u Stana" piłkarz nawiązał do tematu relacji z tatą. Zdradził między innymi, że podczas gdy jego matka borykała się z poważnymi problemami finansowymi, ojciec wiódł wystawne życie, trwoniąc pieniądze na różnej maści fanaberie. Sportowiec wrócił pamięcią do czasów szkolnych, kiedy zgubił klucze do domu, narażając borykającą się z problemami finansowymi matkę na ogromny stres.
Zawsze uważałem się za osobę, która liczy pieniądze i one zawsze były dla mnie motywacją - przyznał. Chciałem wyjść z tego świata. Pamiętam, że kiedyś zgubiłem klucze do domu i moja mama musiała wymienić zamek i przez dwa dni płakała z tego powodu. Ja się strasznie źle z tym czułem. Tatuś kupował sobie wtedy sprzęty muzyczne za 200 tysięcy, ale to już inna sprawa.
Na tym zawodnik FC Barcelona nie poprzestał. Ciągnąc wątek, 36-latek przyznał, że wspomnienie załamanej koniecznością kosztownej wymiany zamków w drzwiach matki szczególnie wryło mu się w pamięć, szczególnie że niedługo potem ojciec lekką ręką wydał kilkanaście tysięcy na ciuchy dla 13-letniego wówczas Wojtka.
Nie zamierzałem wbić ojcu szpili, ale przypomniała mi się taka sytuacja, która była takim dysonansem w moim życiu - mówił. Nigdy nie opowiadałem o tym, że zgubiłem te klucze i mama nie miała pieniędzy na wymienienie tego zamka. Mieszkaliśmy na Grochowie, więc jak ktoś znajdzie twój klucz, to wreszcie otworzy twoje drzwi. I odczuwałem wtedy biedę. Okazuje się, że to nie zawsze stan emocjonalny. I tata wziął mnie na zakupy i kupił mi za kilkanaście tysięcy złotych ubrania i pomyślałem, że coś jest nie tak. Jedno z drugim mi się bardzo nie zgadzało. To we mnie wzbudziło taką złość, mimo że cieszyłem się z ubrań, i głód pieniądza. Że moja mama nigdy nie będzie płakać z powodu braku pieniędzy.
To nie jest to, że nie jestem mojemu ojcu za nic wdzięczny i jeśli wyrosłem na porządnego faceta, to też dzięki niemu. Nie mówię, że on jest jakimś potworem - podsumował na koniec Wojtek.
Myślicie, że Wojciech Szczęsny wybaczy kiedyś ojcu?