Pod koniec sierpnia Joanna Jabłczyńska w udzielanych przy okazji ramówki TVN wywiadach wspomniała, że nie zagra Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu!". Wówczas chyba nikt nie był w stanie przewidzieć, że był to początek wielkiej dramy. Po pełnych żalu wypowiedziach aktorki do akcji wkroczyła Katarzyna Grochola z zapowiedzią podjęcia kroków prawnych, a później także jej córka - Dorota Szelągowska. Dziś o aferze słyszeli chyba wszyscy.
WIDEOKto zyskał, a kto stracił na aferze wokół "Nigdy w życiu"? "JABŁCZYŃSKA BYŁA O KROK OD PRZEKROCZENIA CIENKIEJ GRANICY". Uratowała ją... Grochola (WIDEO)
Joanna Jabłczyńska zamyka zbiórkę
Po otrzymaniu od Katarzyny Grocholi pisma przedsądowego Joanna Jabłczyńska założyła zbiórkę na rzecz Fundacji Rak'n'Roll. Udało jej się zebrać dokładnie 576 tys. 340 zł. Do tej kwoty doliczyć należy 5 tys., które sama wpłaciła. Teraz aktorka zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, za pośrednictwem którego poinformowała o zakończeniu zrzutki.
Obstawiam, że część z was czekała na spektakularne zakończenie tej zbiórki. Ta zbiórka jest naprawdę spektakularna i bardzo każdemu z was dziękuję za udział w niej. Bycie osobą powszechnie znaną wiąże się z tym, że jest się popularnym, ale jednak bycie na językach chyba wszystkich przez tyle dni jest po prostu trudne - mówi na nagraniu.
W dalszej części nagrania Joanna Jabłczyńska przyznała, że ostatnie dni śledzenia medialnego zamieszania były dla niej wyczerpujące. Zadeklarowała także, że zamierza ograniczyć ilość wypowiedzi na temat afery z "Nigdy w życiu!".
Próba śledzenia tego, kto co o mnie powiedział, jest cholernie wyczerpująca. Nie ze wszystkim się zgadzam. Zdecydowanie wiele pozostaje niedopowiedzeń i kwestii, do których chciałabym się odnieść, ale spokojnie. Myślę, że najlepiej tę sytuację odnieść do przysłowia: co nagle to po diable, a co długo to zbrzydnie. I choć można by było powiedzieć jeszcze wiele, mam nadzieję, że już wiele nie będę musiała mówić - przyznała.
Kontynuując temat zbiórki Joanna Jabłczyńska zapowiedziała, że zamierza spotkać się z przedstawicielami fundacji i porozmawiać o tym, w jaki sposób zostaną spożytkowane zebrane pieniądze. Zadeklarowała także, że poinformuje instagramowych obserwujących o tym, co się stanie z wpłaconymi przez nich środkami.
Nawet taka zbiórka, przepiękna przez to, do jakich rozmiarów rosła, jest ogromną odpowiedzialnością dla mnie. Obiecuję wam, że w przyszłym tygodniu odwiedzę Fundację Rak'n'Roll. Porozmawiam z nimi o tym, jak zamierzają spożytkować te pieniądze i postaram się przekazać to wam w taki sposób, abyście wiedzieli, że zrobiliśmy wspólnie coś naprawdę pięknego - mówi Jabłczyńska.
Joanna Jabłczyńska dziękuje za wsparcie
We wspomnianym nagraniu Joanna Jabłczyńska podziękowała również za wsparcie, jakie otrzymała w ostatnim czasie. Przyznała jednak, że był to dla niej trudny moment i teraz potrzebuje odpoczynku.
Nie zaprzeczam, że otrzymałam od was ogromne wsparcie, przechodzące moje najśmielsze wyobrażenia, ale też wychodzę z całego tego doświadczenia cholernie poturbowana pod wieloma względami. Najzwyczajniej w świecie potrzebuję odpoczynku. I choć szkoda było mi zamknąć tę zbiórkę, bo pewnie moglibyśmy mu zbierać więcej na tak wspaniały cel, to po prostu najzwyczajniej w świecie nie mam na to sił - przekazała.
Na zakończenie zwróciła się do obserwujących i podkreśliła, że ma nadzieję, że "z tej całej sytuacji wyciągnęli coś dobrego dla siebie".