Brak Joanny Jabłczyńskiej w obsadzie sequela "Nigdy w życiu!" przybrał bieg zdarzeń, na jaki nie wpadliby nawet najbardziej kreatywni scenarzyści. Produkcja popełniła wizerunkowe faux pas, pozbawiając aktorkę możliwości wcielenia się w rolę Tosi po ponad 20 latach od premiery pierwszej części filmu. Cała sytuacja położyła się cieniem na - wydawać by się mogło - serdecznej relacji odtwórczyni postaci córki Judyty i autorki ekranizowanej powieści, czyli Katarzyny Grocholi. Jabłczyńska opublikowała nawet ich wymianę wiadomości, z której jasno wynikało, że ma w pisarce pełne poparcie przy kompletowaniu obsady.
Wyraźnie poirytowana Grochola pogroziła aktorce, zapowiadając skierowanie przeciwko niej kroków prawnych. Następnego dnia usunęła post i kiedy wydawało się, że konflikt (przynajmniej między nimi) ustanie, twórczyni literacka wystosowała wezwanie, żądając od Jabłczyńskiej oficjalnych przeprosin oraz 5 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji Rak’n’Roll za naruszenie dóbr osobistych i tajemnicy korespondencji. 40-latka postanowiła uniknąć procesu, w związku z czym zamieściła wygenerowane przez AI oświadczenie i przelała wymaganą sumę. Zaznaczyła przy tym, że czyni to z wielką przyjemnością, gdyż nieraz wspierała działania organizacji. Na tym jednak nie poprzestała. Jabłczyńska postanowiła przekuć aferę w dobro i uruchomiła własną zbiórkę na platformie Pomagam.pl.
WIDEOArtur Barciś ROZSTRZYGA awanturę wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!": "TO PRODUCENT DECYDUJE" (WIDEO)
Internauci rozbili bank i okazali solidarność z Jabłczyńską
Odzew internautów przeszedł najśmielsze oczekiwania. W niecałe 24 godziny na koncie zbiórki pojawiła się astronomiczna kwota ponad 270 tysięcy złotych od tysięcy darczyńców! Tym samym już 5-krotnie przekroczyła maksymalny próg ustawiony na 50 tys. zł.
Jak widać, Joanna Jabłczyńska skutecznie wykorzystała swoje zasięgi. Nie tylko otrzymała dowody niewyobrażalnej sympatii publiczności, ale przede wszystkim przyczyniła się do realnego wsparcia pacjentów onkologicznych. Komentarze na stronie internetowej pękają w szwach od zachwytów.
Szach i mat! Brawo pani Joasiu; Pokazała pani prawdziwą klasę, piękno i dobroć; Asia, jesteś niesamowita; Jabłka są najlepsze; Zamiast biletu do kina; Parafrazując cytat "klasyka" - "Kobietę z klasą poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy" - to tylko mały wycinek setek pochlebnych wpisów.
To właśnie aktorka wygrała w tym sporze?