Chyba nikt się nie spodziewał, że afera wokół roszad obsadowych w nowym "Nigdy w życiu!" nabierze aż takiego rozpędu. Mowa przede wszystkim o roli Tosi, bo wcielała się w nią niegdyś Joanna Jabłczyńska, a w kolejnej odsłonie serii zastąpi ją Agnieszka Żulewska, co bardzo zabolało pierwszą z nich.
Bardzo niewiele wiem o tej produkcji, żeby było jasne. Wiem pewnie tylko tyle co wy, ale już wiem, że bardzo dużo dni zdjęciowych za nimi. No naprawdę tam nie zagram. Ale ja do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć i pewnie jakby nigdy nie uwierzę, że jeszcze tak show- biznes potrafi mnie zaskoczyć po tylu latach
Szelągowska ostro do Jabłczyńskiej: "Asia, ty nie jesteś Tosią"
Wkrótce rozpętało się potężne awanti. Katarzyna Grochola oświadczyła nawet, że planuje pociągnąć Jabłczyńską do odpowiedzialności prawnej, ale potem chyba zmieniła zdanie, bo post usunęła. Joanna z kolei przeprosiła Agnieszkę Żulewską za pośrednictwem Instagrama i sama przyznała, że ciężar tej afery zaczyna być dla niej przytłaczający.
Kiedy publikowałam pierwsze nagrania, nie miałam zielonego pojęcia, kto dostał rolę Tośki. Nie spotkałyśmy się na castingu. Ja po prostu Agnieszkę bardzo cenię. Nie znamy się osobiście, ale bardzo ją cenię jako aktorkę. Gdybym przegrała z nią w normalnym castingu, to byłby to dla mnie zaszczyt
Zobacz też: Joanna Jabłczyńska PRZEPRASZA Agnieszkę Żulewską: "Pewne rzeczy udostępniałam bezrefleksyjnie"
WIDEOO co chodzi w aferze wokół "Nigdy w życiu! 2"? "Produkcja i Jabłczyńska proponują DWIE RÓŻNE WERSJE WYDARZEŃ" (WIDEO)
Wygląda jednak na to, że to wciąż nie koniec. Tym razem do instagramowej publiki przemówiła Dorota Szelągowska, która opublikowała na Instagramie nagranie z komentarzem do ostatnich wydarzeń wokół nowego projektu jej mamy. Już w pierwszych zdaniach zarzuca Jabłczyńskiej kłamstwo i twierdzi, że ta po prostu przegrała casting i powinna była się z tym pogodzić.
Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam tę korespondencję, widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana, zapraszamy panią na zdjęcia próbne. Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską. I to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna. I nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka - z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda. To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych, bo nie wolno Asiu rzucać takich rzeczy. Szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że jest to ściema.
Dalej było tylko ostrzej, bo Dorota zarzuca też aktorce, jakoby najwyraźniej miała problem z odróżnianiem fikcji od rzeczywistości, a na dodatek "doprowadziła wielu ludzi do bardzo złego stanu". Padły nawet słowa o "byciu złym człowiekiem"...
Wiesz, wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości, i okazuje się, że nie. Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy. Bo ty zagrałaś to w filmie, to pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym, i ja to przeżyłam. Przeżyłam, jak moja mama budowała dom. Tam było jeszcze dużo różnych rzeczy. A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim, patrzę, jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć: stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu.
Jednocześnie apeluje do widzów, aby dali produkcji pracować w spokoju i przestali nakręcać aferę, a jeśli nie zgadzają się z tym, kto zagra Tosię, to niech po prostu nie idą do kina i tyle.
Ja rozumiem, że ci jest przykro, rozumiem, że jesteś rozczarowana i to jest okej. Czasem się przegrywa i nie trzeba wtedy podpalać całego świata. Nie trzeba go niszczyć, bo ludzie na to nie zasługują, Asiu. I ja rozumiem, że wy wszyscy sobie myślicie: to jest nasza Tosia. To nie pójdźcie do kina po prostu. Nie niszczcie innych. Słuchajcie, każdy ma prawo napisać sobie historię, zebrać pieniądze i nakręcić film. I wybrać, kto będzie w tym filmie grał. Gdyby moja mama stwierdziła, że chce, żeby rolę Tosi zagrał krzak bzu, to ma do tego prawo. Dlaczego wy sobie rościcie to prawo? Aśka, nie ma żadnego problemu. Napisz sobie historię, wymyśl sobie, zbierz pieniądze i to zakranizuj. Proszę was, to jest chora sytuacja, gdzie cierpią ludzie. Ja rozumiem, możecie być źli, możecie być rozczarowani. No i tak, chciałabym cię Asia strasznie poprosić, żebyś się zatrzymała. Strasznie, bo czynisz strasznie dużo zła.
Będzie odpowiedź?