W ostatnich dniach sporo mówi się o napiętej atmosferze w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Do studia Telewizji Republika wpadł m.in. Krzysztof Szczucki, związany obecnie ze stowarzyszeniem "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego. To wtedy na antenie stacji rozegrała się dość zaskakująca scena, której fragmenty już są komentowane w sieci.
Zobacz też: Sukces Anny Popek. Ledwo odeszła z Republiki, a już za nią tęsknią: "Atmosfera jest PONURA". Gdzie wybyła?
Kartka i długopis dla Szczuckiego. "Lojalka" na wizji
Sytuacja rozegrała się w studiu Republiki podczas programu emitowanego we wtorek. Miłosz Kłeczek w pewnym momencie podszedł do posła z czystą kartką papieru i długopisem, instruując go, że ma czas do końca programu na spisanie "lojalki". Chodziło o oświadczenie o wycofaniu się ze stowarzyszenia "Rozwój Plus" i powrocie do "partii matki", jak to sam określił.
Ma pan kartkę czystą, długopis, niech pan pisze: ja, niżej podpisany profesor Szczucki, oświadczam, że rezygnuję ze stowarzyszenia Rozwój+ i wracam na łono partii matki
WIDEOAnna Popek o zwolnieniu z TVP i ODPRAWIE od stacji. Dziennikarka broni TV Republika i porównuje stację do światowego formatu
W studiu zapanowała niespotykana wesołość, a sytuację jedynie spotęgowała drobna "wpadka" Kłeczka. Ten omyłkowo stwierdził, żeby Szczucki podpisał się jego nazwiskiem, ale na szczęście w porę się poprawił. Chciał też od polityka zapewnienia, że "od dzisiaj będzie dbał o jedność w obozie solidarnościowym i niepodległościowym".
To znaczy podpisano: prof. Krzysztof Szczucki
Fragment programu już hula po mediach społecznościowych, w tym oczywiście w serwisie X. Internauci nazywają ten spektakl "absolutnym kinem", ale kto by się tym przejmował, skoro na szali jest jedność "partii matki".
Fajnie się tam bawią?