Sydney Sweeney niedawno wystąpiła w odważnej sesji dla firmy promującej obstawianie wydarzeń sportowych. Aktorka w spocie nie zostawiła wiele miejsca dla wyobraźni widzów. Kampanię opatrzono wymownym hasłem "Just Sports", które według twórców ma na celu promowanie czystej radości z uprawiania sportu wolnej od politycznych podtekstów. Koneserzy kobiecych wdzięków mogą za to paść oczy widokiem prawie nagiej Sydney, której strategiczne miejsca zakrywają mniej lub bardziej akcesoria sportowe.
Jakby tego było mało - wizerunek 29-letniej aktorki ozdobił właśnie jedną z najbardziej ikonicznych lokalizacji w Nowym Jorku. Półnaga Sydney pojawiła się w pełnej krasie na gigantycznym banerze na Times Square. Uradowana gwiazda czym prędzej podzieliła się sukcesem z fanami. Widać, że jest z siebie dumna.
WIDEOKlaudia Sadownik z "Girls of Warsaw" NIE ZGADZA SIĘ z innymi influencerami: "TO NIE JEST CIĘŻKA PRACA". Wspomina o "chorych pieniądzach" za zlecenia (WIDEO)
Sydney Sweeney po swojemu odpowiada na krytykę internautów
29-letnia aktorka przez kontrowersyjną reklamę straciła sporo obserwujących i doczekała się ostrych wyjaśnień ze strony zawodowych sportsmenek, które zarzucają jej uprzedmiotowianie, seksualizację i poniżanie kobiet.
Wyobraźcie sobie, że poświęcacie całe swoje życie, żeby brać udział w najważniejszych wydarzeniach na świecie, żeby potem ktoś, zachęcając do oglądania meczów, wykorzystywał seksualny obraz kobiety. Wydaje mi się to lekko absurdalne i bardzo zasmucające, że jedyne, co przyciąga ludzi do oglądania wydarzeń sportowych, to goła baba.
Sydney Sweeney nie jest jednak skora ani do przeprosin, ani do wyciągania wniosków. Aby zamknąć usta krytykom, gwiazda opublikowała w social mediach archiwalne okładki znanych magazynów przedstawiające nagie sportsmenki z ubiegłych lat. Kusi, żeby powiedzieć: było, minęło?
Od Sydney jednak chyba trudno oczekiwać refleksji - tej zabrakło również po głośnej kampanii z jeansami...