Choć Julia von Stein niedługo będzie obchodzić dopiero 30. urodziny, to już ma na koncie sporo doświadczeń z medycyną estetyczną i operacjami plastycznymi. Niegdysiejsza "królowa życia" niedawno poddała się zabiegowi liftingu twarzy, co było szeroko komentowane w sieci. Teraz przyznaje, że popełniła błąd.
Chodzi o to, że ta operacja odebrała mi możliwość tego, że ja się mogę uśmiechać. Gdy zaczynam się uśmiechać, znikają moje oczy. Tłuszcz, który został przeszczepiony po bokach, który zniknął niewiadomo gdzie, spłynął.
Lekarz od liftingu Julii von Stein idzie z nią do sądu
Julia wymieniała z imienia i nazwiska lekarza, który podjął się wykonania u niej liftingu twarzy. Teraz, gdy już ogłosiła, że nie jest zadowolona z efektów, pod adresem doktora Piotra Janika pojawia się w sieci wiele komentarzy. Niektórzy sugerują, że powinien był odmówić wykonania operacji u tak młodej osoby i teraz wyraźnie potępiają jego decyzję.
WIDEOTomasz Jacyków o Julii Von Stein: "Jest to młoda osoba z dość dziwnym systemem wartości". Mówi o jej operacjach
W sobotnie popołudnie Janik przerwał milczenie na temat nagrania, o którym mówi dziś połowa kraju. W instagramowym oświadczeniu zapewnił, że operacja została wykonana zgodnie z procedurami, a on sam nie zamierza komentować sprawy w sieci, powołując się na tajemnicę lekarską.
W związku z materiałem opublikowanym w mediach społecznościowych dotyczącym wykonanego przeze mnie zabiegu liftingu informuję, że zabieg został przeprowadzony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, obowiązującymi standardami oraz z należytą starannością. Ze względu na obowiązującą mnie tajemnicę lekarską nie mogę odnosić się do szczegółów indywidualnego przypadku ani prowadzić polemiki w mediach społecznościowych.
Na koniec dodał, że zamierza podjąć kroki prawne.
Jednocześnie informuje, że podjąłem działania prawne w celu ochrony mojego dobrego imienia. Z uwagi na prowadzone działania prawne nie będę udzielał dalszych komentarzy w tej sprawie.