Julia von Stein to jedna z najbardziej wyrazistych i polaryzujących postaci rodzimego show-biznesu. Szeroką popularność zdobyła dzięki udziałowi w popularnych programach rozrywkowych, takich jak "Królowe życia" czy "Diabelne boskie". Znana z miłości do luksusu celebrytka na co dzień działa również w branży funeralnej. Jej losy w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy wiernych fanów.
Celebrytka nigdy nie ukrywała, że jest wielką zwolenniczką operacji plastycznych i poprawek urody, którymi - jak sama otwarcie przyznaje - od lat próbuje leczyć własne kompleksy. Dokładnie rok temu w mediach wybuchła prawdziwa burza, gdy Julia poddała się głębokiemu liftingowi twarzy. Komentatorzy i internauci nie kryli zaskoczenia, że 29-letnia wówczas gwiazda zdecydowała się na tak poważną i inwazyjną ingerencję chirurgiczną w tak młodym wieku.
WIDEOMacudzińska wymienia, co sobie poprawiła i dodaje: "Nie jestem zwolenniczką medycyny estetycznej". Rozumiecie coś z tego?
Julia von Stein ujawnia prawdę na temat słynnego liftingu twarzy
Po dwunastu miesiącach od tamtych wydarzeń Julia von Stein postanowiła wreszcie przerwać milczenie i opowiedzieć o kulisach i efektach słynnego zabiegu. W najnowszym materiale opublikowanym w serwisie YouTube celebrytka nie ukrywa swojego ogromnego rozczarowania i wprost wyznała, co kierowało nią, gdy podejmowała decyzję o położeniu się na stole operacyjnym.
Zrobiłam operację plastyczną, bo chciałam wyglądać lepiej. Liczyłam na cud. Liczyłam, że wszystko się zagoi. Liczyłam na profesjonalizm lekarza. Wierzyłam, że jeżeli wydaje się wór pieniędzy na jednego z najlepszych lekarzy w tym kraju, to wystarczy. Ale ten cud się nie zdarzył.
Julia von Stein zapowiada kolejną operację plastyczną
Mimo bardzo trudnych doświadczeń i braku satysfakcjonujących rezultatów z przeszłości, celebrytka nie zamierza się zatrzymywać. Przed nią kolejny, niezwykle skomplikowany zabieg, który ma na celu naprawienie błędów poprzedniego chirurga. Julia postanowiła uprzedzić nadchodzące komentarze i szczerze opowiedziała o swoich obawach przed ponowną operacją.
Chcę wam o tym opowiedzieć głównie dlatego, że wiem, jaka fala krytyki spłynie po mnie za kilka dni, kiedy przejdę kolejną operację. Mam nadzieję, że tym razem udaną operację. Będę poprawiała część twarzy, oczywiście u innego chirurga plastycznego. Na dzień dzisiejszy tylko modlę się, żeby ta operacja się udała. Bo nie mam pojęcia, co się stanie, kiedy położę się na stół operacyjny, kiedy lekarz otworzy moją twarz i kiedy zobaczy, co w środku się wydarzyło. I czy się na pewno jej podejmie, czy jej nie przerwie. Więc tym razem naprawdę, jedynie co mi pozostało, to liczyć na cud.
Co dokładnie poprawiła sobie Julia von Stein?
Aby uświadomić fanom skalę poprzedniej procedury, Julia von Stein skrupulatnie wyliczyła wszystkie modyfikacje, jakim poddała się podczas jednej wizyty w klinice. Jak się okazuje, zakres poprawek był ogromny, a sama operacja wymagała wielogodzinnej pracy zespołu medycznego.
Miałam zrobione deep plane, czyli lifting dolnej partii twarzy, częściowo też szyi. Miałam piłowanie brody, bo wymarzyłam sobie prostą brodę na końcu. Miałam zrobione endoskopowy lifting brwi i oczu. Miał być zrobiony Foxy Eye. Miałam wyprostowane czoło, żeby się nie marszczyć, żeby nie ostrzykiwać się non-stop botoksem, kwasem hialuronowym. Miałam wypełnione skronie, tłuszczem i przeszczep tłuszczu pod oczy. Mamy zrobiony lip lift przy skrzydełkach i w kącikach ust. To była potężna operacja plastyczna, trwała ponad 9 godzin.
Zobacz także: Julia von Stein oznajmia, że przez lifting twarzy NIE MOŻE się uśmiechać. "Spie*dolicie sobie życie" (FOTO)
Spodziewaliście się takich wyznań po Julii?