Gwiazda "Barw szczęścia" miała problem ze SPŁATĄ KREDYTU hipotecznego. "Bank widział, że moją wolą jest, żeby to spłacać..."

Sylwia Nowak miała zaledwie 22 lata, gdy zdecydowała się na kredyt hipoteczny i kupiła własne mieszkanie. Niedługo później straciła stałe źródło dochodu i zaczęła mieć problemy ze spłatą rat. W "Dzień Dobry TVN" opowiedziała o finansowych kłopotach, które ukrywała przed bliskimi, oraz trudnych negocjacjach z bankiem.

Sylwia NowakSylwia Nowak
Źródło zdjęć: © Instagram, KAPiF
Dav

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Sylwia Nowak bardzo wcześnie zdecydowała się na zakup własnego mieszkania. Miała zaledwie 22 lata, gdy zaciągnęła kredyt hipoteczny, choć - jak dziś wspomina - bliscy ostrzegali ją, że tak poważne zobowiązanie może być na tym etapie życia zbyt dużym obciążeniem. Mimo wątpliwości otoczenia postanowiła jednak zaryzykować i kupić własne lokum.

Początkowo wszystko układało się dobrze, jednak późniejszy kryzys szybko zweryfikował jej możliwości finansowe. Nowak zaczęła mieć problemy ze spłatą kredytu, o których przez długi czas nie powiedziała nawet rodzicom.

Wszyscy wokół mnie ostrzegali, że być może jestem za młoda, może to za wcześnie. Z jednej strony można powiedzieć, że tak, a z drugiej strony, gdybym nie podjęła wtedy tego kroku, to wiele bym się nie nauczyła

- powiedziała.

WIDEO
Sylwia Nowak już nie radzi sobie z "karierą"? "Miałam swoje dołki, załamania"


Prawdziwe problemy zaczęły się, gdy Nowak straciła stabilne zatrudnienie w korporacji i postanowiła spróbować swoich sił w internecie oraz show-biznesie. Nowa droga zawodowa nie od razu zaczęła przynosić oczekiwane dochody. Jak wspomina, okres finansowej niepewności trwał około dwóch lat. W pewnym momencie nie miała nawet 2 tys. złotych potrzebnych na opłacenie miesięcznej raty kredytu hipotecznego.

Choć znała osoby związane z branżą finansową i pracujące w bankach, nie mówiła im wprost o swoich zaległościach. Z rozmów z nimi wiedziała jednak, że w podobnej sytuacji najważniejszy jest kontakt z bankiem i próba znalezienia rozwiązania. Sama przekonała się później, że w praktyce takie negocjacje nie należą do łatwych i wiążą się z ogromnym stresem.

To nie jest tak, że bank otwiera ręce i mówi: "Okej, dobrze, nie ma problemu, to pani nie płaci". Oczywiście, że to jest bardzo stresujący moment. Przepraszałam, że jest taka sytuacja. Robiłam wszystko, co w mojej mocy, zakasałam rękawy. Wiedziałam, że mogę zarobić te pieniądze i udało mi się. (...) Bank widział, że moją wolą jest, żeby to spłacać, tylko jest trudna sytuacja

- powiedziała w TVN.

Sylwia Nowak miała problemy z bankiem. Tak sobie poradziła

Nowak robiła więc wszystko, by nie dopuścić do wypowiedzenia umowy kredytowej. Pozostawała w stałym kontakcie z bankiem, tłumaczyła swoją sytuację i zapewniała, że zamierza uregulować zobowiązanie. Każdą dodatkową kwotę przeznaczała na zmniejszenie zaległości.

W momencie, kiedy miałam jakąkolwiek nadwyżkę, starałam się wpłacać, żeby utrzymać jak najdłużej ten status niewypowiedzenia umowy. Kiedy zarobiłam większe pieniądze, byłam w stanie spłacić np. jednorazowo 50 tys. złotych

- powiedziała.

Po latach artystka może już mówić o tej historii z zupełnie innej perspektywy. Dziś nie ma już kredytu hipotecznego i - jak podkreśla - znajduje się w zupełnie innym miejscu zarówno zawodowo, jak i finansowo. Może również pozwolić sobie na inwestowanie w swoje marzenia, w tym rozwijanie kariery muzycznej.

Nie byłam w stanie regularnie i systematycznie spłacać kredytu. Ta sytuacja miała miejsce 13 lat temu. Dzisiaj jestem w zupełnie innym miejscu w życiu, jestem bez żadnego kredytu hipotecznego. Jestem w momencie, kiedy mogę inwestować w swoje marzenia, w muzykę. Ale wracając do momentu kryzysu finansowego. Ta sytuacja nauczyła mnie szacunku do pieniądza

- dodała.

Doceniacie jej szczerość?

Sylwia Nowak
Sylwia Nowak © KAPiF | KAPIF.pl
Sylwia Nowak
Sylwia Nowak © AKPA | AKPA
Sylwia Nowak
Sylwia Nowak © AKPA
Sylwia Nowak
Sylwia Nowak © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą