Jeszcze do niedawna Igho "Tiny" Ubiribo relacjonował luksusową codzienność w sieci i na tym opierał swoją internetową aktywność. W pewnym momencie posty przestały się pojawiać, a wokół jego zniknięcia narosło wiele domysłów. Okazało się, że 43-latek nie żyje, a wszystko przez kontrowersyjny zabieg, który wykonał w Bangkoku.
43-letni influencer nie żyje
"People" opisuje, że Igho, nigeryjski influencer mieszkający w Londynie, zmarł 6 marca. Dzień wcześniej udał się do Tajlandii na zabieg powiększenia penisa kwasem hialuronowym, przez co doświadczył komplikacji zdrowotnych. Portal wskazuje, że po fakcie skarżył się na ból w klatce piersiowej i w końcu stracił przytomność.
Przewieziono go do szpitala, gdzie planowano wykonać mu tomografię, ale stracił przytomność jeszcze przed badaniem. RKO wykonywano przez 101 minut, ale nie udało się go uratować. Zmarł o 1:05 nad ranem 6 marca.
WIDEOGrób Jana Frycza został zasypany morzem białych kwiatów (WIDEO)
W dokumentach, których treść ujawnia "People", jako przyczyny śmierci wskazano podanie zastrzyków z kwasu hialuronowego oraz zatorowość płucną. Ostatni post na instagramowym profilu mężczyzny opublikowano jeszcze w listopadzie 2025 roku.
Obecnie pod postem wyłączono komentarze, ale te wciąż są dostępne pod innymi wpisami, gdzie fani składają kondolencje jego bliskim. Prywatnie 43-latek był związany z Dani Allen, również influencerką. Jego profil zgromadził 186 tysięcy obserwujących, ją śledzi 132 tysiące osób.
Pudelek składa kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego.