W dobie mediów społecznościowych dążenie do idealnego wyglądu przybiera coraz bardziej zaawansowane formy. Zabiegi medycyny estetycznej, które jeszcze do niedawna kojarzyły się przede wszystkim z walką z oznakami starzenia, dziś nie są niczym nadzwyczajnym również wśród bardzo młodych osób. Influencerki chętnie pokazują przy tym nie tylko efekty metamorfoz, ale też przygotowania do zabiegów i samą rekonwalescencję.
Na sporą zmianę zdecydowała się ostatnio 27-letnia Agata Lewandowska, działająca w sieci w branży beauty i lifestyle. Influencerka zgromadziła pokaźne grono odbiorców - na Instagramie śledzi ją blisko 160 tysięcy osób, a na TikToku ponad pół miliona.
WIDEOKatarzyna Niezgoda szczerze o paraliżu nerwu twarzowego. Mówi, dlaczego zrobiła lifting. Nagle wtrącił się mąż
Lewandowska poinformowała obserwatorów, że zamierza poddać się liftingowi skroniowemu. Do całej sprawy podeszła z charakterystycznym dla siebie dystansem i przed operacją opublikowała materiał, który określiła jako relację z "ostatniego dnia ze starą twarzą".
Jej decyzja szybko wywołała dyskusję. W komentarzach nie brakowało osób przekonujących 27-latkę, że w jej wieku tak duża ingerencja w wygląd nie jest konieczna. Część internautów zwracała też uwagę na możliwe powikłania oraz obawy dotyczące końcowego efektu. Lewandowska nie zmieniła jednak zdania.
Agata Lewandowska przeszła dwie operacje nosa
Co ciekawe, nie była to jej pierwsza operacja plastyczna w ostatnich miesiącach. Jak się okazuje, już w maju influencerka poddała się operacji nosa - i to po raz drugi. Również wtedy szczegółami całego procesu dzieliła się ze swoimi obserwatorami na TikToku.
Lewandowska nagrała między innymi dzień, w którym po ośmiu dobach od zabiegu pojechała do Warszawy na zdjęcie gipsu. Przyznała, że szczególnie zaskoczył ją ból nosa, ponieważ - jak wspominała - po pierwszej operacji nie odczuwała podobnych dolegliwości.
Influencerka nie ukrywała przy tym zadowolenia z pierwszych rezultatów. Choć ze względu na obrzęk i plastry nie mogła jeszcze zaprezentować ostatecznego efektu, przyznała, że zmiana okazała się większa, niż zakładała.
Nie wiem, czy wy też to zauważycie, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałam się aż tak dużej zmiany - mówiła na TikToku.
27-latka pokazała również, jak po ponad tygodniu bez normalnego mycia twarzy wyglądała jej skóra. Wspominała o wypryskach i "zaparzonej" cerze, a całą relację wykorzystała także do polecenia obserwatorom jednego z kosmetyków, który otrzymała w przesyłce PR-owej. Na zakończenie podziękowała fanom za wsparcie okazane jej podczas drugiej operacji nosa.
Czyżby przykład Julii von Stein niczego jej nie nauczył?