Małgorzata Rozenek od dawna otwarcie mówi o swoim podejściu do medycyny estetycznej. Tym razem odniosła się do trendu, w którym po najbardziej radykalne rozwiązania sięgają osoby bardzo młode — w tym celebrytki rozważające lifting twarzy. Wśród nich można wymienić chociażby Julię von Stein, której lifting twarzy lekko mówiąc nie poszedł po jej myśli.
WIDEOMałgorzata Rozenek-Majdan poznała już partnerki swoich synów. Jaką jest teściową? "Okazuje się, że jestem bardzo miła"
Małgorzata Rozenek o liftingu twarzy
W rozmowie z Plotkiem Rozenek podkreśliła, że oczekiwania pacjentek mogą być bardzo różne, a każda z nich ma prawo mieć własne wyobrażenia na temat efektu. Jej zdaniem decydujący ciężar odpowiedzialności powinien jednak spoczywać na lekarzu wykonującym zabieg, bo to on — jako profesjonalista — powinien ocenić zasadność i bezpieczeństwo danej procedury oraz brać odpowiedzialność za konsekwencje dla pacjentki.
Rozenek zaznaczyła też, że sama otacza się uznanymi ekspertami, którzy nie podejmują się każdego zlecenia. Wspominając program "Bez kompleksów", zwróciła uwagę na zaproszonych do niego specjalistów: doktora Marka Szczyta i doktora Michała Nawrockiego. Rozenek oceniła, że dobry lekarz to nie tylko osoba, która potrafi sprawnie przeprowadzić procedurę, ale również taka, która umie odmówić.
I gdybyś zapytał doktora Marka Szczyta, jaka jest proporcja między zaakceptowanymi zabiegami a tymi odwołanymi, to myślę, że by ci odpowiedział, że dwadzieścia do osiemdziesięciu. 20 proc. zabiegów wykonuje, 80 proc. odrzuca. I myślę, że dobry lekarz to nie jest tylko ten, który wie, jak przeprowadzić dany zabieg, ale również ten, który wie, jak odmówić pacjentce - tłumaczyła na łamach Plotka.