Wieść o kolejnej odsłonie "Nigdy w życiu!" początkowo wywołała ekstazę wśród fanów serii, jednak kolejne wieści z planu mocno chłodzą ich entuzjazm. Niedawno Joanna Jabłczyńska, wcielająca się niegdyś w postać Tosi, w jednej z odpowiedzi do fanów zdradziła, że w nowej produkcji nie zobaczą oni także Joanny Brodzik. Dla wielu miłośników oryginału okazało się to kolejnym cieniem rzuconym na projekt i bolesnym ciosem, budzącym pytania o to, jak właściwie będzie wyglądać obsada odświeżonego hitu.
Joanna Jabłczyńska ogłasza, że Joanna Brodzik RÓWNIEŻ NIE ZAGRA w nowym "Nigdy w życiu". Zaskoczeni?
Dlaczego Joanna Brodzik nie pojawi się w "Nigdy w życiu!"?
Choć sama Joanna Brodzik powstrzymała się od komentowania tematu, Pudelek ustalił, jak naprawdę wyglądają kulisy braku jej udziału w nadchodzącej produkcji. Wbrew pojawiającym się w sieci domysłom, absencja aktorki nie wynika z tego, że twórcy postanowili obsadzić w jej roli kogoś innego - tak jak stało się to w przypadku postaci Tosi, pierwotnie granej przez Jabłczyńską. Przyczyna braku uwielbianej przez widzów przyjaciółki Judyty wiąże się bezpośrednio ze zmianami w samej konstrukcji fabuły.
WIDEOŻabson nie chce dawać kilku koncertów dziennie. "Gram 100% live i nie używam żadnego playbacku" (WIDEO)
Jak udało nam się ustalić, wykreślenie postaci Uli z nowych wątków wynika z faktu, że fabuła skupia się na zupełnie innym etapie życia bohaterów. Próżno więc szukać dawnych schematów i dobrze znanych relacji przyjacielskich. Nasze źródło wyjaśnia, dlaczego na ekranie nie zobaczymy dawnych ulubieńców publiczności:
Postać Uli, przed laty granej przez Joannę Brodzik, nie występuje tu w scenariuszu. To jest inna historia, która dzieje się lata później. Przyjaciółka Judyty i jej mąż w niej nie występują, pojawią się za to nowe postacie - zdradza nasz informator.
Jak myślicie, czy odmieniony skład i powiew świeżości zdołają powtórzyć sukces kinowego klasyka sprzed lat?