TYLKO NA PUDELKU: Dotarliśmy do WIADOMOŚCI, jaką produkcja "Nigdy w życiu" wysłała Joannie Jabłczyńskiej! "Twórcy mają potrzebę..."

Wokół drugiej części kultowego hitu "Nigdy w życiu!" i zastąpienia Joanny Jabłczyńskiej w roli Tosi Agnieszką Żulewską wybuchł gigantyczny skandal. Teraz Pudelek dotarł do kulis całej sprawy oraz oficjalnej wiadomości, jaką gwiazda "Na Wspólnej" otrzymała od twórców.

Oto wiadomość, jaką dostała Joanna Jabłczyńska Oto wiadomość, jaką dostała Joanna Jabłczyńska
Źródło zdjęć: © AKPA
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Od momentu ogłoszenia prac nad kontynuacją "Nigdy w życiu!", fani wyczekiwali powrotu dawnej obsady. Gdy okazało się, że w rolę dorosłej Tosi nie wcieli się Joanna Jabłczyńska, wybuchł prawdziwy pożar. Aktorka nie kryje rozczarowania zachowaniem twórców. Poruszyła ten temat w paru wywiadach i emocjonalnych postach na Instagramie. W sieci zawrzało, a oburzeni widzowie nie zostawili na produkcji suchej nitki, podkreślając, że kultowa komedia bez Asi to już nie to samo. W sekcjach komentarzy dopytywano o powody tej decyzji, a w obronie gwiazdy stanęło też wielu znanych znajomych z branży, którzy psioczyli na podmienianie obsady po dwóch dekadach. Nie zabrakło jednak i krytycznych uwag pod adresem prawniczki.


WIDEO
Joanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć""


Zamieszanie wokół castingu do "Nigdy w życiu"

Gdy fala krytyki zaczęła zalewać twórców filmu, producentka postanowiła zabrać głos. W rozmowie z Pudelkiem zaznaczyła, że odbyły się zdjęcia próbne, w których Jabłczyńska brała udział, lecz zdaniem reżysera i twórców lepiej w nowej wizji filmu wypadła inna aktorka. Na reakcję Joasi nie trzeba było długo czekać. 40-latka kategorycznie zaprzeczyła tym doniesieniom, twierdząc, że... w ogóle nie miała pojęcia, iż brała udział w oficjalnym castingu na wyłączność i była przekonana, że spotkanie miało zupełnie inny charakter.

Oto wiadomość, jaką Joanna Jabłczyńska dostała od twórców "Nigdy w życiu"

Pudelek dotarł do oficjalnej wiadomości, jaką produkcja filmu skierowała bezpośrednio do Jabłczyńskiej przed planowanymi zdjęciami próbnymi. Wynika z niej, że słowo "casting" rzeczywiście nie padło. Aktorkę zaproszono za to na "zdjęcia próbne" oraz "spotkanie i pracę z reżyserem".

Zdjęcia planowane są na lipiec, sierpień i początek września tego roku. TOSIA to rola na ok 14 dni zdjęciowych. W obsadzie bez zmian Danuta Stenka i Artur Żmijewski. Przesyłam scenariusz z prośbą o poufność. Jako że od premiery pierwszej części minęło już 20 lat, a TOSIA była wówczas nastolatką i postać uległa dużej przemianie, twórcy mają potrzebę ponownego spotkania się z Panią na zdjęciach próbnych do roli Tosi, której wątek stanowi teraz oś fabularną filmu. Czy jest w Pani otwartość na takie spotkanie i pracę z reżyserem? Jeśli tak, to wspaniale byłoby umówić się jeszcze w przyszłym tygodniu po 8 czerwca. Jak wygląda Pani dyspozycyjność do 20 czerwca? - czytamy.

To jednak nie wszystko. Jak udało nam się ustalić, cała procedura przesłuchań do roli Tosi przebiegła bardzo profesjonalnie. Nasz informator zdradził, że casting był nagrywany, dokumentowany, miał zatrudnionego reżysera castingu i odbywał się w kilku terminach właśnie po to, by aktorki nie "wpadały" na siebie na korytarzu.

Co myślicie o całej sprawie? Po czyjej stronie stoicie w tym konflikcie?

Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA | AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA | AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA | AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska i Danuta Stenka © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą