W ostatnich miesiącach wokół Konrada Skolimowskiego zrobiło się gorąco z powodu kontrowersji wokół wulgarnych piosenek śpiewanych w obecności małych dzieci na koncertach. Jakby tego było mało, niedawno wyszło na jaw, że Karol Nawrocki zaplanował na koniec wakacji dwudniowy cykl spotkań "Przyszłość.pl" w Rezydencji Prezydenta RP w Juracie, a jedną z głównych gwiazd muzycznych będzie właśnie Skolim.
WIDEOŻabson komentuje występ Skolima na prezydenckim evencie. "To jest legendarne, nie?"
Czy czarne chmury zebrane nad głową wokalisty wpłynęły na jego popularność? Nic z tych rzeczy. "Król Latino" po raz kolejny udowadnia, że ma bardzo oddany fandom. Mimo fali krytyki i internetowych afer, na jego koncerty wciąż walą prawdziwe tłumy, a utwory nabijają dziesiątki milionów wyświetleń. Fani Skolima nie zważają na moralizatorskie wpisy w sieci - dla nich liczy się wyłącznie show, energia i muzyka ich idola, który z każdym kolejnym występem umacnia swoją pozycję na rynku.
Skolim przejeżdża przez Białystok jak papież
Najlepszym dowodem na gigantyczny kult Skolima stało się nagranie z jego wyjazdu z Białegostoku. Na opublikowanym wideo widać, że artysta nie odjechał po prostu po cichu pojedynczym autkiem - ulicami miasta przejeżdżał cały konwój samochodów.
W środku jednego z tych pojazdów znajdował się sam wokalista, który postanowił urozmaicić przejazd i stał wychylony przez górne okno wolno toczącego się wozu. Zgromadzony wokół konwoju tłum szalał z zachwytu, a Skolim donośnym głosem wysyłał pozdrowienia i dziękował wszystkim za obecność.
Samo machanie z dachu auta jadącego w konwoju to jednak nie wszystko. Całość sceny do złudzenia przypominała przejazd papieża w papamobile podczas oficjalnych pielgrzymek. Wolno toczący się wóz Skolima był otoczony przez napierających fanów, a sam "Król Latino" nachylał się z górnego okna i z powagą dotykał wyciągniętych dłoni zgromadzonych ludzi. Gest ten - przypominający rozdawanie błogosławieństw na trasie przejazdu - wywołał prawdziwą euforię wśród zebranych.