Przypomnijmy: brak roli dla Joanny Jabłczyńskiej w kontynuacji kultowego hitu "Nigdy w życiu!" wywołał powszechne zaskoczenie. Aktorka na konferencji TVN w Sopocie wyznała, że nie pojawi się na planie, nie kryjąc rozczarowania brakiem angażu.
WIDEOJoanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć""
Jak wyjawiła w rozmowie z Pudelkiem producentka filmu Anna Wichłacz, rola Tosi została wyłoniona na drodze tradycyjnego castingu, w którym brała udział również Jabłczyńska. Gwiazda "Na Wspólnej" ripostowała jednak, iż spotkanie z twórcami rozumiała jedynie jako zwykłą rozmowę z reżyserem i omówienie terminów, a nie oficjalne przesłuchanie. Ostatecznie w postać dorosłej córki Judyty wcieli się Agnieszka Żulewska.
Zarzuty o hejt na Agnieszkę Żulewską. Joanna Jabłczyńska odpowiada internautce
Emocje wokół całej sprawy nie opadły, a Joanna Jabłczyńska postanowiła opublikować na swoim profilu na Instagramie specjalne wideo, w którym otwarcie opowiedziała o smutku i rozczarowaniu. Na nagraniu wyznała, jak bardzo jest jej przykro z powodu braku możliwości ponownego zagrania Tosi oraz sposobu, w jaki cała sytuacja rozegrała się od strony produkcyjnej. Nagranie wywołało falę współczucia ze strony fanów, jednak w sekcji komentarzy pojawiły się również bardzo mocne zarzuty.
Jedna z użytkowniczek zarzuciła aktorce, że swoim publicznym narzekaniem wywołała nagonkę na Agnieszkę Żulewską, która według jej relacji miała nawet zamknąć swój profil w mediach społecznościowych.
Nakręca Pani spiralę hejtu na Agnieszkę Żulewską, która musiała już zamknąć swój profil. To jest podłe - napisała internautka.
Joanna Jabłczyńska nie zostawiła tych słów bez odpowiedzi i w obszernym komentarzu natychmiast odcięła się od oskarżeń.
Nic o niej nie powiedziałam. Gdy to nagrywałam, nie miałam pojęcia, kto zagra Tośkę. Mówię wyłącznie o tym, jak całość wyglądała od strony produkcyjnej. A samą Agnieszkę bardzo cenię i niedawno komentowałam, iż to wspaniałe, że Karolina Korwin Piotrowska ją zatrudniła. To nic personalnego przeciwko Agnieszce. To produkcja postawiła nas obie w takiej a nie innej sytuacji, a ja mam prawo powiedzieć, co o tym myślę - tłumaczyła.